Zyska bezpieczeństwo i przemysł obronny, a pieniądze zostaną w Polsce – tak politycy Koalicji Obywatelskiej mówią o unijnym programie SAFE. Polska dzięki pożyczce w ostatnich dniach podpisała kontrakty zbrojeniowe o wartości 120 miliardów złotych.
– Program SAFE ma spowodować przede wszystkim, że nasza obronność zdecydowanie wzrośnie, rozwinie się nasz przemysł obronny, poprawi się nasze cyberbezpieczeństwo, wschodnia granica Polski stanie się absolutnie stuprocentowo bezpieczna, a system antydronowy zostanie rozbudowany. Te pieniądze nie pójdą za granicę. 89 procent funduszy będzie zainwestowanych w polskie przedsiębiorstwa – mówiła Magdalena Kołodziejczak podczas konferencji na moście na Ostrowiu na Martwej Wiśle.
W konferencji udział wzięli też wiceminister Jacek Karnowski, poseł Jarosław Wałęsa oraz przedstawiciel gdańskiej stoczni Remontowa Shipbuilding S.A., która zbuduje dwa okręty hydrograficzne pod kryptonimem Hydrograf.
Czytaj także: W Gdańsku podpisano umowę na budowę dwóch okrętów hydrograficznych
Według opozycji wadą programu jest konieczność zakupu sprzętu europejskiego. – Rząd wciska nas w pożyczkę, bo to nie są dotacje, to jest pożyczka 180 miliardów złotych, a spłacić trzeba będzie 360 miliardów. Ta pożyczka jest zawężona do sprzętu europejskiego, a ten najistotniejszy sprzęt, najważniejszy, najbardziej sprawny to sprzęt amerykański i koreański – twierdzi Mariusz Błaszczak z PiS w rozmowie z Polskim Radiem.
Sebastian Kwiatkowski/kp








