Po dwóch porażkach na własnym stadionie Lechia Gdańsk w końcu zapunktowała. W trzeciej kolejce pierwszej ligi biało-zieloni podzielili się punktami z Podbeskidziem Bielsko-Biała, remisując 2:2. Pierwszego gola w sezonie dla Gdańszczan zdobył Igor Bambecki, a bramkę na wagę remisu strzelił Tomasz Wójtowicz.
Mecz w Bielsku-Białej poprzedziła minuta ciszy dedykowana zmarłemu niedawno Mateuszowi Bąkowi. Były golkiper w trakcie piłkarskiej kariery był związany zarówno z Lechią Gdańsk, jak i Podbeskidziem. Biało-zieloni podczas meczu z „Góralami” występowali z czarnymi opaskami na ramieniu, a na rozgrzewkę wybiegli w specjalnych koszulkach z numerem 24.
SPEŁNIONA OBIETNICA
Po jednej z porażek w pierwszych dwóch kolejkach Igor Bambecki deklarował, że postara się zapewnić kibicom wrażenia. – Kiedy widzę smutne twarze kibiców, którzy patrzą na to, co dzieje się wokół Lechii, to chcę dać im choć trochę radości jakąś efektowną akcją, fajnym zagraniem. Wierzę w nasz zespół i w drużynę, że w końcu zaczniemy punktować. Zależy mi na grze w Lechii i chcę zawsze dawać z siebie wszystko – mówił młody skrzydłowy.
Słowa dotrzymał, bo w Bielsku-Białej znalazł się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie, dzięki temu po jego strzale w 35. minucie Lechia prowadziła. Jednobramkowa zaliczka nie utrzymała się zbyt długo, bo zaledwie siedem minut później Szymona Weiraucha pokonał Lucjan Klisiewicz. Napastnik „Górali” bramkę głową powtórzył jeszcze w 80. minucie. Zdeterminowani lechiści po stracie bramki na 1-2 rzucili się do ataku. Ofensywa się opłaciła, bo w 84. minucie mocnym strzałem zza pola karnego do wyrównania 2-2 doprowadził Tomasz Wójtowicz.
Podczas meczu z Podbeskidziem w składzie Lechii zadebiutowali: Bakary Sonko, Samuel Kopasek i Danyło Malov.
W następnej kolejce Lechia Gdańsk zagra z Ruchem Chorzów. Mecz na Stadionie Śląskim rozegrany zostanie w piątek, 14 sierpnia, o godz. 21:00.
Karol Pius








