Na Placu Przyjaciół Sopotu, Skwerze Kuracyjnym i ulicy Bohaterów Monte Cassino w Sopocie od maja do września obowiązuje całkowity zakaz ruchu pojazdów. Obostrzenia ignoruje wielu rowerzystów i osób poruszających się na hulajnogach elektrycznych. Straż miejska wystawiła od początku maja prawie 100 mandatów.
Problem zauważają również mieszkańcy. – Kiedy nie ma policji, to ludzie jeżdżą tutaj jak wariaci – podkreślił Sopocianin. – Rowerzyści ignorują zakaz i przeszkadzają w obsłudze gości przy ogródkach gastronomicznych – dodała kolejna z mieszkanek Sopotu.

MANDATÓW WIĘCEJ NIŻ PRZED ROKIEM
Komendant Straży Miejskiej w Sopocie Tomasz Dusza poinformował, że od początku maja do 16 czerwca wystawiono 94 mandaty za zignorowanie znaku drogowego B-1. – W ubiegłym roku w tym samym okresie nałożyliśmy 63 mandaty. Niektórzy tłumaczą, że wjechali tylko na chwilę, nie jechali szybko albo nie stworzyli żadnego zagrożenia. Znak B-1 jednoznacznie zakazuje wjazdu, więc nie wolno się tam poruszać. Mieliśmy już przypadki potrąceń pieszych, a także zwierząt. Chcemy uniknąć podobnych sytuacji, dlatego zawsze kierujemy się przede wszystkim bezpieczeństwem. W Sopocie jest ono dla nas absolutnym priorytetem – wskazał Dusza.
Funkcjonariusze prowadzą wzmożone kontrole na Placu Przyjaciół Sopotu, Skwerze Kuracyjnym, ulicy Bohaterów Monte Casino oraz Alei Niepodległości. Za zignorowanie znaku drogowego B-1 grozi do 5 tysięcy złotych mandatu.
– Na początku obowiązywania zakazu, który wprowadzany jest od 1 maja, staramy się stosować łagodniejsze środki. Zwracamy uwagę, pouczamy i informujemy, że wjazd jest niedozwolony. Dopiero po pewnym czasie zaczynamy nakładać mandaty karne – przekazał Dusza.
Posłuchaj materiału naszego reportera:
Tymon Nieśmiałek/mk








