Burmistrz Malborka Marek Charzewski trzeci rok z rzędu nie otrzymał od miejskich radnych wotum zaufania. Wyniki głosowania podczas sesji absolutoryjnej to 5 głosów za oraz 15 przeciw.
Radni wskazywali na brak komunikacji z mieszkańcami, problemy z wydatkowaniem środków na obronność oraz ciche przyzwolenie na powstanie w Malborku ośrodka dla osób bezdomnych. Ponadto Małgorzata Sobczak uważa, że sprawa ulicy Targowej to „zasługa burmistrza”.
– Mam do pana żal, że pan z nami nie rozmawia. Nie mówi pan o tym, że prowadzi rozmowy z jakimś stowarzyszeniem. Pan po prostu z nami otwarcie nie rozmawia – mówiła.
– Czy Malbork jest czystszy? W mojej ocenie nie jest. Czy jest większe wsparcie dla stowarzyszeń? W mojej ocenie nie. Czy burmistrz konsultuje kluczowe dla przyszłości Malborka kwestie, jak na przykład ustawa metropolitalna? Nie – dodawał radny Tomasz Klonowski.
„KONSEKWENCJA” RADY MIASTA
Po głosowaniu nad wotum zaufania burmistrz Marek Charzewski ironicznie pogratulował radnym.
– Chciałem całej radzie pogratulować konsekwencji, bo to już trzeci rok z rzędu podobna decyzja, więc Rada Miasta Malborka jest konsekwentna w tym zakresie – mówił.
Burmistrz nie otrzymał również absolutorium za wykonanie ubiegłorocznego budżetu. Za było 5 radnych, 9 osób zagłosowało przeciw, a cztery wstrzymały się od głosu.
Mateusz Czerwiński/aKa/puch








