Z mola w Gdańsku-Brzeźnie wystartował Transplant Tour „Z Morza do Gór”. To druga edycja rajdu rowerowego promującego ideę transplantacji, dawstwa narządów i aktywnego życia po przeszczepach.
– Osoby po transplantacjach są aktywne i zdolne do podejmowania nawet bardzo dużego wysiłku fizycznego – podkreśla uczestnik rajdu, Kuba Kotula. – To nie jest tak, że po przeszczepieniu już tylko wózek lub łóżko i grzecznie w pokoju oczekiwanie na koniec swoich dni. Nie. Teraz właśnie trzeba aktywnie żyć. Trzeba czerpać z życia. Carpe diem. Codziennie nowe wyzwania, w miarę rozsądku, bez przeginania – dodaje.

– Bez dawcy nie ma biorcy. My żyjemy dzięki temu, że ktoś kiedyś podjął taką decyzję i to jest właśnie nasz najważniejszy apel. Ale ponieważ my jesteśmy pasjonatami sportu, chcemy zaapelować i zainspirować innych właśnie do ruchu, do zdrowego stylu życia, co może w ogromnym stopniu nie dopuścić do wielu niewydolności narządowych, a w związku z tym do konieczności transplantacji – komentuje Grzegorz Perzyński, założyciel Fundacji LIVERstrong.
Przed uczestnikami 7 dni jazdy, podczas których pokonają ponad 810 kilometrów i ponad 5 tysięcy metrów przewyższeń.
Anna Kobryń/am








