Radio Gdańsk nadawało z Luzina. Mobilne, wakacyjne studio stanęło w Parku im. prof. Gerarda Labudy. O atrakcjach kaszubskiej wsi z gośćmi rozmawiała Magda Manasterska.
Pierwszymi gośćmi byli Jarosław Wejer, wójt gminy Luzino, oraz Rafał Płotka, dyrektor Domu Kultury w Luzinie.
WAŻNE ZMIANY
Jak wyjaśniał wójt, od początku jego kadencji w Luzinie zaszło wiele zmian, a najważniejsze z nich – według niego – dotyczą ludzi.
– To zmiany mentalne, dotyczące tego, że możemy czegoś dokonać, coś zmienić. W latach 90. nie było żadnych stowarzyszeń. Dzisiaj mamy ich ponad 20. Nie odpuszczają ani wójtowi, ani radzie gminy, wykonują też kapitalną robotę na rzecz mieszkańców. To także zmiany podejścia ludzi do wspólnoty samorządowej, wspólnego mienia. Na początku lat 90. były np. dewastacje znaków. Teraz to się rzadko zdarza, bo wiemy, że to jest nasze – mówił Jarosław Wejer.

KAWA Z LUZINA
Rafał Płotka zaskoczył nas ciekawostką. Mało kto wie, że Luzino słynie z wypalania kawy.
– Mamy dwa rodzaje kawy. Jedna o nazwie „Legenda o Lusini”, która nawiązuje do legendy o powstaniu nazwy naszej miejscowości. A druga to „Luzińska Struga”, która nawiązuje do rzeki przepływającej przez Luzino. Mi te kawy smakują, zbieram też pozytywne opinie – podkreślał.

Posłuchaj:
HISTORIA LUZIŃSKIEGO TEATRU
Plenerowe studio Radia Gdańsk odwiedzili Maria Krośnicka i Marek Zelewski z Teatru Dramatycznego w Luzinie, którzy opowiedzieli o historii jego powstania. Teatr w Luzinie istnieje już od ponad 40 lat, a jego tradycje sięgają lat 30. XX wieku.

– W 1933 roku wójt gminy Luzino był starostą dożynek w Spale i już wtedy przygotował zespół, który po raz pierwszy wystąpił na scenie. Były tam stroje luzińskie, wieńce. Jego następcą był Jan Konrad Kotłowski, który uczył się w harcerstwie. Jednym z elementów sprawności harcerskich był teatr i on właśnie zrobił pierwsze spektakle księdza Bernarda Sychty: „Hanka sã żeni” i „Wioska ze Gdańska” – wspominała Maria Krośnicka.
Posłuchaj:
BELG, KTÓRY ZAKOCHAŁ SIĘ W LUZINIE
Nasze wakacyjne studio odwiedził Reiner Mattar, fotograf, który z miłości przeprowadził się do Luzina. Jak wyznaje, arboretum to najpiękniejsze miejsce do fotografowania.

– Jak tylko mam czas, jadę do arboretum, ale też tutaj, do parku. Znajduję motywy, bo generalnie dużo fotografuję w makro. Znajdę to tak naprawdę wszędzie, czy to jest ścieżka zdrowia, czy małe rzeki, mały staw. Nie muszę daleko jechać – wskazywał Reiner Mattar.
Posłuchaj:
LUZINO SPORTEM STOI
Magda Manasterska rozmawiała z Piotrem Klechą, dyrektorem Gminnego Ośrodka Sportu, Rekreacji i Turystyki w Luzinie. Jak podkreślał dyrektor, Luzino sportem stoi, bo 1300 dzieci i 400 dorosłych systematycznie uprawia różne dyscypliny sportowe.

– Naszą wizytówką jest klub Wikęd Luzino, który był bliski awansu do II ligi. Oprócz tego, wraz z GOSRiT Luzino, Wikęd szkoli najstarszych adeptów futbolu. Mamy dwa kluby, które szkolą dzieciaczki – Akademia Piłkarska Karol Piątek i LZS Kębłowo. Mamy też drużynę B-klasową – LZS Kębłowo – i jedyną na Pomorzu Ligę Sołecką. Kolejną naszą wizytówką jest drużyna I-ligowa, drużyna futsalu – piłkarki GOSRiT Luzino. Naszymi ambasadorkami poza granicami kraju są kickboxerki. Mamy trzy dziewczyny, reprezentantki Polski w kickboxingu, w tym jeszcze Żanetę i Paulinę Stenka. Paulina całkiem niedawno zdobyła tytuł wicemistrzyni świata w Dubaju. Mamy też drużynę I ligi tenisa stołowego kobiet – wyliczał Piotr Klecha.
Posłuchaj:
NIE TYLKO DO POŻARÓW
Druh Marek Hennig opowiadał o pracy strażaków z OSP Luzino. Jak podkreślił, pożary nie są najczęstszymi zdarzeniami, do których wyjeżdżają.

– Pożarów, w stosunku do wszystkich wyjazdów, jest mało. Najczęściej są to miejscowe zagrożenia: wypadki komunikacyjne, wiatrołomy czy nawet plamy oleju. Zdarza się również kotek na drzewie. Dużo wyjazdów jest też do otwarć mieszkań na wniosek policji, zaniepokojonego mieszkańca lub członka rodziny, który martwi się np. o babcię, bo ta nie odbiera telefonu – wyjaśnił Marek Hennig.
Posłuchaj:
BIBLIOTEKA W KOŚCIELE
Magda Manasterska rozmawiała z Krystyną Kotłowską, dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej im. Leona Roppla w Luzinie. Budynek biblioteki znajduje się w niezwykłym miejscu.

– Nasza siedziba to były kościół ewangelicki. Jego budowa rozpoczęła się w 1895 roku. Działkę przekazał Eberhard von Zelewski parafii w Bolszewie. Poświęcenie obiektu odbyło się w 1897 roku. Kościół został zbudowany dla protestanckich mieszkańców na wzgórzu naprzeciwko kościoła katolickiego – stały około 400 metrów od siebie. Mieszkańcy mówią, że kościół został zbudowany trochę na złość proboszczowi katolickiemu. Chodziło głównie o odebranie wiernych i oczywiście dochodów z darowizn od wiernych. Ale w źródłach nie ma potwierdzenia – opowiadała Krystyna Kotłowska.
Posłuchaj:
ak/puch








