Po dwóch wygranych bez straty gola w pierwszych kolejkach 1. ligi Arka Gdynia udała się do Skierniewic. Do rywalizacji z Unią żółto-niebiescy przystępowali w roli faworyta. Ostateczna rzeczywistość okazała się brutalna. Piłkarze beniaminka bez skrupułów pokonali lidera rozgrywek 2:0. Gole dla Unii zdobyli Damian Gąska i Kamil Sabiłło. W drugiej połowie dwie żółte kartki w Arce zobaczył Dawid Gojny, który przedwcześnie musiał opuścić boisko.
Losy rywalizacji rozstrzygnęły się w ciągu czterech minut. W 19. minucie na strzał zza pola karnego zdecydował się Eizenchart. Skutecznie odbił go Dawid Arndt. Golkiper Arki nie mógł jednak nic poradzić na dobitkę Damiana Gąski. Po pierwszej bramce Arkowcy byli zdekoncentrowani. Efekty roztargnienia było widać zaledwie chwilę po stracie gola. W 23. minucie nieporozumienie między Serafinem Szotą a Dominikiem Kunem wykorzystał Kamil Sabiłło.
Unia nie zamierzała się zatrzymywać. Piłkarze ze Skierniewic regularnie zagrażali bramce Arndta, jednak każda z kolejnych prób lądowała poza boiskiem lub trafiała w obramowanie bramki. Zespół beniaminka zasłużenie triumfował przed własną publicznością, odnosząc zwycięstwo nad potentatem do awansu.
CZERWONA KARTK
Dysponująca jedną z lepszych ofensyw w lidze Arka od początku meczu miała problem z konstruowaniem akcji. Gospodarze skutecznie bronili dostępu do własnej bramki i wiedzieli, jak wykorzystać słabsze punkty zespołu z Trójmiasta. W drugiej połowie unici zmusili Dawida Gojnego do popełnienia dwóch błędów. Były kapitan Arki po obejrzeniu dwóch żółtych kartek opuścił boisko. Skierniewiczanie wykorzystali grę w przewadze i, zachowując czyste konto w meczu ze spadkowiczem z Ekstraklasy, zanotowali pierwsze w historii punkty na poziomie pierwszej ligi.
Po sensacyjnej przegranej Arka straciła fotel lidera. Na pierwszym miejscu w tabeli z kompletem punktów zameldowała się Pogoń Grodzisk Mazowiecki. W następnej kolejce Arkowcy podejmą na własnym stadionie Puszczę Niepołomice.
Karol Pius/puch








