Poczta Polska Wolnego Miasta Gdańska to jedno z pierwszych miejsc zaatakowanych podczas II wojny światowej. 1 września pocztowcom złożono hołd na Placu Obrońców Poczty Polskiej.
Henryka Flisykowska-Kledzik, córka zastępcy dowódcy obrony placówki Alfonsa Flisykowskiego podkreślała, że dla niej to prawie najważniejszy dzień w roku.
– Ta uroczystość jest dla mnie ogromnie ważna, bo to jest mój dom, ja tu mieszkałam. Zawsze bardzo cieszę się, jak widzę, że jest młodzież. To jest najważniejsze, bo my już jesteśmy pokoleniem odchodzącym. To młodzież po nas przejmie te tradycje. Pocztowcy to autentyczni gdańscy bohaterowie – tłumaczyła.

BRONILI SIĘ PRZEZ 13 GODZIN
Jak przypominał Rafał Wnuk, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, poczta nie była garnizonem wojskowym, ale pocztowcy byli ludźmi umundurowanymi i podjęli obronę tego symbolu polskości w Wolnym Mieście Gdańsku.
– Mieli bronić się przez godzinę, bronili się przez 13. Poddali się i to, co ich potem spotkało, było sygnałem tego, czym będzie okupacja niemiecka – dodał.

Urząd Pocztowy „Gdańsk 1” był głównym polskim urzędem pocztowym w Gdańsku. Mieściła się w nim również centrala telefoniczna z bezpośrednim połączeniem do Polski. Szacuje się, że w 1939 roku pracowało tam sto osób.
Kajetan Krasowski/aKa








