Problemy z sercem zaczęły się u pana Bogdana w wieku 46 lat. Gdy skończył pięćdziesiąt lat było coraz gorzej arytmia, niewydolność, przerost komory. Czasem na 3 piętro pan Bogdan wchodził pół godziny. Trzy lata temu pan Bogdan, bohater reportażu Anny Rębas, dostał w końcu nowe serce. Stare nie pompowało już krwi, mężczyzna niebezpiecznie zbliżył się do granicy oddzielającej życie od śmierci. Dziś mówi, że żyje tylko dzięki swojemu lekarzowi. No i swojemu dawcy.
Gdynia znowu ma problem z miejskimi poidełkami. Miasto za późno podpisało umowę
Przed rokiem brakowało pieniędzy, a w tym za...







