Eksponaty były przepłacone, ale śledztwo zostało umorzone. Jak dowiedział się reporter Radia Gdańsk, prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie nieprawidłowości, do jakich miało dochodzić w Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. Śledczy badali 89 zakupów z lat 2004 – 2010. Jak przyznał Prokurator Rejonowy z Gdyni Witold Niesiołowski, biegli potwierdzili, że większość spośród zakupionych eksponatów została przepłacona, ale nie było podstaw do postawienia komukolwiek zarzutów. – Dyrekcja muzeum nie działała w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, co jest warunkiem koniecznym do tego, by postawić zarzut oszustwa. Co więcej, dyrekcji nie można przypisać działania umyślnego, a co najwyżej niedbalstwo. To jednak kwestia odpowiedzialności służbowej lub dyscyplinarnej, ale nie karnej, powiedział Witold Niesiołowski.
Przykłady przepłaconych eksponatów? Obraz kupiony za sześć tys. zł według biegłych był warty trzy razy mniej. Na pamiątki marynarskie wydano 1,4 tys. zł, a ich wartość rzeczywista według biegłych to 900 zł. Takich pozycji jest kilkadziesiąt.
To jednak nie koniec kłopotów Muzeum Marynarki Wojennej. Śledczy wyłączyli do osobnego postępowania inny wątek dotyczący zakupów. Według nich część dokumentów związanych z zakupami mogła być podrabiana. Na razie prokuratorzy nie zdradzają więcej szczegółów.







