Bieg rodzinny ma długość 3,5 km, a bieg główny to już dystans 10 kilometrów. Atmosfera podczas biegu była idealna, bo w taki dzień, w taką pogodę, w takim miejscu… inna nie może być! Długi weekend trwa w najlepsze, z prawie bezchmurnego nieba nieba leje się żar… Właśnie. Leje się żar więc trudno biegać – tak pomyśli prawie każdy, ale nic bardziej mylnego. Dzisiaj nawet wysoka temperatura nie przeszkadza, bo przecież Bieg do źródeł odbywa się w Parku Jelitkowskim i biegaczy przed promieniami słońca chronią drzewa. Pomaga też delikatny wiatr, który napływa od strony morza.
– Czasami gram w piłkę, ale ten dobry wynik wziął się pewnie stąd, że gdy zobaczyłem, że mogę zająć pierwsze miejsce, to dostałem jakby nowego sprintu, mówił na mecie nieco zdyszany chłopiec, który przyznał również,
że skrzydeł dodawała mu dopingująca go na ostatnich metrach ambasadorka imprezy – Sylwia Jaśkowiec – jedna z najlepszych polskich biegaczek narciarskich.
– Byłam pod olbrzymim wrażeniem tempa i rytmu Damiana. Myślę, że drzemie w nim olbrzymi potencjał, tym bardziej, że nie trenuje regularnie. Co będzie jak zacznie trenować? Wyniki będą z całą pewnością imponujące, mówiła Sylwia Jaśkowiec.
Po biegu rodzinnym przyszła pora na główną rywalizację na dystansie 10 km. Większość biegaczy podkreślała, że z przebiegnięciem takiej odległości w takim skwarze mogą poradzić sobie jedynie ci, którzy regularnie trenują. I tak też było ze zwycięzcą – Piotrem Pobłockim z Lęborka – choć on miał też asa w rękawie, o którym nie wiedzieli inni…
– Często żartuję, że jestem spod znaku lwa, bo urodziłem się w lipcu i w takich temperaturach biega mi się naprawdę dobrze. Zresztą nawet swój rekord życiowy w maratonie – 2:13:01 – osiągnąłem w temperaturze 27
stopni, mówił zwycięzca.
Warto zaznaczyć, że do nadmorskiego parku przyszli dzisiaj nie tylko biegacze. Gdańska Infrastruktura Wodociągowo-Kanalizacyjna, organizator imprezy, przygotował wiele atrakcji. Piknik został podzielony na trzy części. Każda nawiązuje do nazwy imprezy. I tak mamy część nazywaną „Źródłem energii” – tam na wszystkich czeka joga uśmiechu, warsztaty pantomimy oraz zdrowa i energetyczna żywność. Jest także „Źródło wiedzy”, a tam szaleństwo wody, labirynty wodne, chodzenie po wodzie, potęga elektryczności i warsztaty malowania na wodzie. Z kolei w „Źródle relaksu” czekają strefa masażu, leżaki piknikowe, strefa dla maluchów i saturator z gdańską wodą.
Piknik potrwa do 17:00.







