Tczew dołączył do światowej społeczności biegaczy Wings For Life. Po raz pierwszy na Stadionie Miejskim wystartowała inicjatywa, w której to meta goni biegacza.
Jak podkreśla Magdalena Okapiec-Kortas, prezeska Stowarzyszenia na Rzecz Szkolnictwa Specjalnego w Tczewie, to bieg międzynarodowy – dzieje się na całym świecie o tej samej porze, tego samego dnia.
– Co najważniejsze, jest to bieg charytatywny. Wings for Life ma na celu wesprzeć badania nad urazami rdzenia kręgowego. Nasi podopieczni też się włączyli. Pomagają im w tym mobilery czyli specjalnie skonstruowane rowery – mówi.
Wings for Life World Run wyróżnia się nietypową formułą. Zamiast klasycznej linii mety, uczestnicy uciekają przed tzw. Wirtualnym Samochodem Pościgowym. Rusza on 30 minut po starcie, początkowo z prędkością 14 km/h, którą stopniowo zwiększa. Każdy zawodnik kończy bieg w momencie, gdy zostanie wyprzedzony przez pojazd. To rozwiązanie sprawia, że wszyscy – niezależnie od poziomu zaawansowania – startują na równych zasadach.
Według uczestników biegu – to wspaniała idea:
Wszyscy biegacze korzystają ze specjalnej aplikacji, a 100 proc. opłat startowych oraz darowizn przekazywanych jest na badania nad leczeniem urazów rdzenia kręgowego. Najszybszy z tczewskich biegaczy przebiegł ponad 44 kilometry.
Filip Jędruch/mat. pras./aKa








