Cztery godziny trwała akcja ratowników w ruinach starego młyna w Starogardzie Gdańskim. W środę wieczorem w budynku przy ulicy Owidzkiej zawalił się strop o powierzchni trzydziestu metrów kwadratowych. Strażacy obawiali się, że pod gruzami mogą być złomiarze. Z Gdańska na miejsce zdarzenia przyjechała specjalna grupa poszukiwawczo-ratownicza z psami. Jak powiedział Radiu Gdańsk brygadier Jakub Zambrzycki z gdańskiej straży, żaden z trzech psów nie wskazał obecności ofiar pod zwaliskiem. W ruinach należących do prywatnego właściciela wybuchały już pożary. To także druga w tym roku podobna sytuacja, gdy doszło do zawalenia.
Pociągi do Tczewa pojadą 200 km/h. Zaczyna się budowa nowego toru
Zaczynają się prace związane z rozbudową linii kolejowej...








