Treflowi zwycięstwo w dzisiejszym meczu pozwoliłoby uzyskać identyczny bilans jak BM Slam Stal, która przed przyjazdem nad morze wygrała 10 z 18 meczów. Zespół z Ostrowa miał zamiar zachować przewagę w tabeli nad sopocianami i zadanie zrealizował. Wygrał w hali 100-lecia bez większych problemów 87:71.
Pierwsza kwarta była bardzo wyrównana i żadnej ze stron nie udało się uzyskać komfortowej przewagi. W Stali wyróżniał Chris Nikołow, który po 10 minutach miał już 7 punktów. Trefl w głównej mierze za sprawą Anthonego Irelanda nie pozwolił jednak odskoczyć gościom na większy dystans niż 5 oczek. W końcówce pierwszej kwarty zmniejszył straty do dwóch punktów. Największym problemem sopocian była obrona własnego pola trzech sekund, stracili aż 16 punktów spod obręczy.
W drugiej kwarcie zarysowała się wyraźna przewaga Stali. Skuteczności nie tracił Nikołow. Ożywił się Kamil Chanas, który okazał się znacznym wsparciem dla Bułgara i goście uciekli na 11 oczek.
W trzeciej kwarcie Stal nie zwalniała obrotów i na otawrcie tej części spotkania dzięki rzutom Johsona i Kinga zanotowała serię 7:0. Po kilku kolejnych udanych akcjach ostrowianie objęli najwyższe w meczu 19 punktowe prowadzenie. Przed ostatnią kwartą Trefl był w bardzo trudnej sytuacji przegrywał 56: 68.
Próby nawiązania walki przez Trefl skutecznie rzutami dystansowymi hamowali Johnson i Szewczyk. Amerykański rozgrywający w całym zdobył 15 punktów i zanotował 10 asyst. 19 punktów z czego aż 14 w pierwszej połowie na swoim koncie zapisał Nikołow. Dla Trefla, który doznał czwartej porażki z rzędu i utrudnił sobie drogę do play-off najwięcej po 15 punktów rzucili Ireland i Śmigielski.







