Groszek nie wie, że jest chory. Radzi sobie dobrze, choć jego wada genetyczna uniemożliwia mu normalne życie. Wada ta występuje najczęściej, gdy matka przechodzi chorobę wirusową będąc w ciąży, lub kiedy samo kocię przejdzie taką chorobę. Pomimo tego, że wirus zostaje pokonany, pozostawia po sobie nieodwracalne zmiany, głównie problemy z utrzymaniem równowagi.
Kocurek mocno się chwieje. Nie jest w stanie utrzymać równowagi w pozycji stojącej. Jednak, gdy znajdzie oparcie, na przykład ścianę czy też pomocną rękę człowieka, jest o wiele lepiej. Potrzebna jest świadoma i odpowiedzialna osoba, która adoptuje „Groszka”. O jego niełatwym życiu z Anną Elger z Ciapkowa w Gdyni rozmawiał Wojtek Luściński:
Piotr Adamowicz został przewodniczącym Rady Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku
Piotr Adamowicz został nowym przewodniczącym Rady Europejskiego Centrum...







