Trzy razy tańsze ogrzewania dzięki biogazowni zyskała część mieszkańców gminy Potęgowo koło Słupska. Samorząd podpisał porozumienie z prywatnym przedsiębiorstwem w ubiegłym roku.
– Dzięki umowie nasi mieszkańcy mają tańszą ciepłą wodę i tańsze ogrzewanie. Stawka jest już trzy razy niższa niż średnia krajowa. Chciałbym, by podobne rozwiązania prawne dotyczyły energii elektrycznej dla lokalnych odbiorców końcowych – mówi wójt gminy Potęgowo Dawid Litwin.
PO PIERWSZE: KONSULTACJE
Zdaniem samorządowca, każda lokalizacja biogazowni powinna być poprzedzona konsultacjami społecznymi ze względu na możliwe uciążliwości związane z zapachami.
– Nie ma ustawy odorowej, dlatego takie szerokie konsultacje są niezbędne – dodaje Dawid Litwin.
Poseł Stanisław Lamczyk z PO uważa, że ograniczenie wzrostu kosztów energii to zadanie, które samorządy mogą realizować przy wsparciu rządu.
– W każdej gminie może być biogazownia, jej wielkość zależy od potrzeb, ale są na to pieniądze w KPO i warto to realizować – zapewnia poseł.
CZAS NA TAŃSZĄ ENERGIĘ ELEKTRYCZNĄ?
Część samorządów wciąż zastanawia się, czy zezwalać na tego typu inwestycje, które część mieszkańców uważa za uciążliwe.
– Obiecałem w kampanii wyborczej, że taka biogazownia powstanie. Musimy myśleć o zapewnieniu mieszkańcom energii cieplnej. To wymaga także budowy infrastruktury, ale wcześniej czy później przed takim wyzwaniem stanie większość samorządów – mówi wójt gminy Główczyce Rafał Teterka.
W Potęgowie koło Słupska rozmawiano dziś o tym, jak produkować ekologiczną energię i ograniczać koszty ponoszone przez mieszkańców.
Posłuchaj materiału reportera Radia Gdańsk:
Przemysław Woś/raf








