„Wyprawa bez limitów” – pod takim hasłem rozpoczęła się w piątek podróż na Grenlandię Marka Kamińskiego. Będzie tam się przygotowywał do ekspedycji na Biegun Południowy, która jest zaplanowana na listopad i grudzień. Polarnik planuje zrealizować ją dokładnie 30 lat po tym, gdy jako pierwszy człowiek na świecie zdobył oba bieguny w jednym roku.
– 30 lat później pokazuję, że nie ma limitów, wiek nie jest przeszkodą i można aktywnie żyć – przekazuje podróżnik Marek Kamiński. – Chciałbym pokazać ludziom, którzy wątpią we własne siły z różnych powodów, że życie ma sens i zawsze można rozpocząć wszystko od nowa – dodaje.
BIEGUN ZDOBYWANY SERCEM
– To głowa przede wszystkim wchodzi na biegun, a nie nogi. Bieguny są pewną metaforą życia, a ograniczenia są w naszej głowie. Wiedza i narzędzia, które posiadam, pozwalają mi pomimo ograniczeń, robić rzeczy, które robię – przekazuje Kamiński.
Marek Kamiński, urodzony w Gdańsku, założył swoją fundację, która wspiera dzieci i młodzież w budowaniu odporności psychicznej. W czwartek stoczył charytatywną walkę z Przemysławem Saletą. Wygrał ją były zawodowy bokser. Wszystkie środki z wydarzenia zostały przeznaczone fundację.
Tymon Nieśmiałek/mp








