Mieszkańcy wsi Rytel nie zgadzają się na powiększenie tartaku w samym środku lasu. Już teraz okoliczni mieszkańcy skarżą się na duże natężenie ruchu, hałas czy łunę światła. Jesteśmy otwarci na dialog, deklarują przedstawiciele tartaku.
Larysa Kobierowska-Stolarczyk, przedstawicielka firmy Kronobuild dodaje, że tartak podjął działania mające na celu zwiększenie komfortu gospodarstw sąsiadujących. Przedsiębiorstwo przeprowadziło analizę poziomów oświetlenia, aby zmniejszyć łunę, kierowcy współpracowników zostali upomnieni aby ograniczyć prędkość w pobliżu tartaku do 30 km/h, a emitowany hałas mają ograniczyć bariery wykonane z drewnianych kłód. Okoliczni mieszkańcy nie widzą jednak żadnej różnicy.
BRAK FORMALNYCH ZAŻALEŃ
Tartak w Rytlu funkcjonuje od ponad 9 lat. Larysa Kobierowska-Stolarczyk przyznaje, że dotychczas do firmy nie wpłynął żaden dokument dotyczący komfortu gospodarstw w pobliżu tartaku.
– Chcemy być wiarygodnym partnerem do rozmów. Do tej pory nie wpłynęło żadne pismo lub wniosek. Nie dotarł do nas żaden głos ze strony mieszkańców, że coś jest nie tak. Jeśli do tego dojdzie to z chęcią wsłuchamy się w te potrzeby i odpowiemy na ewentualne pytania. – dodaje przedstawicielka firmy
BYLIŚMY, JESTEŚMY I CHCEMY POZOSTAĆ TARTAKIEM
Wraz z ewentualną rozbudową tartaku część mieszkańców obawia się poszerzenia wachlarza usług o produkcję desek klejonych. Taka procedura uwzględnia użycie różnego rodzaju chemikaliów co może powodować kolejne problemy.
– Jesteśmy tartakiem. Nasza firma powstała na miejscu gdzie tartak był już 130 lat temu. Patrząc w przyszłość chcemy pozostać w branży tartacznej – deklaruje przedstawicielka firmy Kronobuild
Decyzja o powiększeniu tartaku jeszcze nie zapadła. Podejmą ją radni z Czerska, którzy uchwalą plan ogólny dla całej gminy.
Posłuchaj materiału reporterki Radia Gdańsk
Maria Sowisło/kp








