W odniesieniu do danych sprzed ponad 10 lat – a po drodze mieliśmy między innymi pandemię i różne związane z nią zawirowania – nawet 25 proc. dorosłych Polaków może mieć problem z nadciśnieniem tętniczym… i o tym nie wiedzieć.
Gościem Joanny Matuszewskiej w audycji „Bądź Zdrów” był dr hab. Jacek Wolf, specjalista chorób wewnętrznych i hipertensjologii z Kliniki Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku.
11 MILIONÓW POLAKÓW WEDŁUG STARSZYCH DANYCH
Jak podkreślił specjalista, możemy się jedynie domyślać, ilu Polaków ma problem z nadciśnieniem tętniczym, bo nie mamy świeżych danych.
– Musimy być bardzo precyzyjni. Dane, którymi dysponujemy, są sprzed kilkunastu lat. To badanie NATOPOL 2011 i WOBASZ 2014. Po drodze mieliśmy pandemię i różne związane z nią zawirowania. W odniesieniu do starszych danych szacowaliśmy, że ponad 11 milionów dorosłych Polaków może mieć nadciśnienie tętnicze i niestety około 25 proc. osób dorosłych o tym nie wie – mówił.
NIEWIEDZA, ZANIEDBANIE I POWAŻNE KONSEKWENCJE
Dr hab. Wolf zaznaczył, że wieloletni brak leczenia nadciśnienia tętniczego często wynika nie tylko z niewiedzy, ale też z zaniedbania.
– Nadciśnienie tętnicze od wielu lat jest czynnikiem numer jeden ryzyka przedwczesnych zgonów. Często jest też sprawcą poważnych zdarzeń, które doprowadzają do inwalidztwa naszych rodaków. Mam na myśli przede wszystkim różnego rodzaju udary, między innymi niedokrwienny i krwotoczny. To najbardziej powszechne choroby serca, które znamy i których się boimy – wyjaśnił specjalista.
Posłuchaj:
aKa








