Liście, gałęzie, igliwie – między innymi takie naturalne odpady zalegają na prywatnych posesjach po wiosennych pracach porządkowych. Wypalanie podobnych pozostałości jest prawnie zakazane.
Jak opisuje Jacek Domagała, komendant Straży Miejskiej w Pruszczu Gdańskim, każdy przypadek jest rozpatrywany indywidualnie. Chodzi o zachowanie bezpieczeństwa i niepowodowanie uciążliwości dla sąsiadów, czyli dymu i nieprzyjemnego zapachu.
– Wypalanie zaległości zimowych może być wykonywane, lecz wiąże się to z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa. Są przepisy, które to regulują. Nad ogniem otwartym musi być sprawowany nadzór. Nie może on zagrażać bezpieczeństwu właściciela budynku i sąsiadom – precyzuje Domagała.
W przypadku niezachowania tych zasad odpowiednie służby mogą nałożyć na właściciela posesji mandat od 20 do 500 złotych, a w skrajnych przypadkach może się to zakończyć grzywną do 5 tysięcy złotych.
Zupełnie inną kategorią jest wypalanie traw. To w Polsce jest całkowicie zakazane.
Mateusz Czerwiński/mk








