Dwa protesty odbyły się w niedzielę przed Szpitalem św. Wojciecha na gdańskiej Zaspie. Organizacje pro-life sprzeciwiają się przeprowadzaniu w placówce aborcji. Kontrmanifestację zorganizowały środowiska lewicowe.
W związku z zawiadomieniem Fundacji Życie i Rodzina gdańska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie co najmniej siedmiu zabiegów przerwania ciąży, które – według zawiadamiających – mogły zostać przeprowadzone z naruszeniem przepisów ustawy.
„BRAK WYMAGANEJ DOKUMENTACJI”
Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina twierdzi, że szpital nie udostępnił wymaganej dokumentacji.
– Na żądanie prokuratora należy wydać takie dokumenty. Wnosił o nie kilkakrotnie, także w formie zanonimizowanej, jednak nie otrzymał nawet takiej wersji. Osoby przeprowadzające aborcje w tym szpitalu doskonale wiedzą, że zabijają dzieci z naruszeniem przepisów, które obecnie obowiązują – stwierdziła Godek.
„SZPITAL DZIAŁA ZGODNIE Z PRAWEM”
Dariusz Kostrzewa, prezes spółki Copernicus, odpowiada, że szpital działa zgodnie z prawem i jest gotowy współpracować z prokuraturą.
– Oczekujemy, że prokurator będzie stosował się do obowiązujących przepisów. Nie mamy możliwości, w sposób legalny, udostępnić dokumentacji medycznej, która podlega szczególnej ochronie w świetle obowiązujących aktów prawnych – podkreśla prezes Kostrzewa.
PROTESTY CO MIESIĄC
Konrad Niżnik, lider Konfederacji Korony Polskiej na Pomorzu, mówi, że protesty będą odbywać się co miesiąc.
– W szpitalu dokonuje się aborcji w sposób skandaliczny – między innymi przy użyciu chlorku potasu – dlatego do momentu, kiedy pewne kwestie nie zostaną wyjaśnione, protesty będą się odbywać – zapowiada.
„LUDZIOM CHYBA TROCHĘ SIĘ TO ZNUDZIŁO”
– Wydaje mi się, że wpływ tych manifestacji jest coraz mniejszy. Cały czas powtarzane są te same slogany, bez jakiejkolwiek wartości, sensu i celu – twierdzi Dariusz Kostrzewa. – Ludziom chyba trochę się to znudziło, stąd ta bardzo niska frekwencja. My natomiast staramy się pracować w miarę normalnie. Pacjenci mają trochę utrudniony dostęp do szpitala – dodaje.
„STOIMY MUREM ZA PROF. MACIEJEM SOCHĄ”
– Stoimy murem za prof. Maciejem Sochą. To jeden z niewielu lekarzy w Polsce, który potrafi i chce wykonywać aborcje – komentuje aktywistka Dominika Kasprowicz, współorganizatorka kontrmanifestacji środowisk lewicowych. – Mówimy tu o aborcjach legalnych, czyli przeprowadzanych w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia osoby w ciąży – podkreśla.
Protesty pod Szpitalem św. Wojciecha w Gdańsku odbyły się po raz czwarty.
Tymon Nieśmiałek/aKa/puch








