Gdańsk pamięta o ofiarach katastrofy smoleńskiej. Szesnaście lat temu samolot z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie rozbił się pod Smoleńskiem. Zginęło 96 osób, w tym czterech Gdańszczan: Maciej Płażyński, Anna Walentynowicz, Arkadiusz „Aram” Rybicki oraz Leszek Solski.
Samorządowcy, rodziny i przyjaciele złożyli w piątek kwiaty na ich grobach. Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz podkreśliła, że pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej jest bardzo ważna.
– Wszyscy, którzy jechali oddać hołd ofiarom Katynia, zbrodni przez lata przemilczanej w okresie komunizmu, stanowili prawdziwy kwiat polskiego narodu. Między innymi Maciej Płażyński, który na Pomorzu jest wszystkim znany i dobrze zapamiętany przez samorządowców. To osoba, która ma swoje zasługi w walce z komunizmem – mówiła Dulkiewicz.

– Czas leczy rany, to naturalne, choć atmosfera wokół katastrofy smoleńskiej nie sprzyjała refleksji i żałobie. Pamiętamy wykorzystywanie tej tragedii jako pretekstu do pogłębiania podziałów społecznych. Na szczęście w ostatnim czasie dezinformacja i nieprawdziwe narracje wokół katastrofy nie są już tak obecne – dodawał senator Sławomir Rybicki.
– Dla nas, Polaków, zbrodnia katyńska jest symbolem. Myślę, że po tej tragedii pojawił się kolejny symbol, określany jako Katyń drugi. W obu tych przypadkach zginął kwiat polskiej inteligencji. Dzisiaj, niezależnie od poglądów i barw politycznych, wszyscy oddaliśmy im hołd, cześć i pamięć – przekazała wicewojewoda pomorska Anna Olkowska-Jacyno.
Tymon Nieśmiałek/ua








