Słuchaj on-line
Radio Gdańsk
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Brak wyników
Pokaż wszystko
Radio Gdańsk
Brak wyników
Pokaż wszystko

„Byliśmy w niewoli 21 dni”. Historia lekarki ze statku porwanego przez piratów

2 grudnia 2015 14:26
w Audycje
A A
https://radiogdansk.pl/images/BNP_PodajZmiane_Mapa.png

– Było podejrzenie, że przewozimy broń, a my mieliśmy bawełnę. Porwano nas przez pomyłkę – opowiadała w Radiu Gdańsk Krystyna Obolewicz- Dąbrowska, lekarz okrętowy na polskim statku m/s „Bolesław Krzywousty”, porwanym przez partyzantów. W audycji „Co za historia” opowiadała o wstrząsających wydarzeniach sprzed 25 lat.

3 stycznia 1990 roku zaatakowano statek „Bolesław Krzywousty” należący do Polskich Linii Oceanicznych. Kiedy jednostka była w drodze z portu w Sudanie do Massawy na Morzu Czerwonym, doszło do ataku piratów przeprowadzonego z dwóch szybkich łodzi motorowych.

OSTRZAŁ Z GRANATNIKÓW I BRONI MASZYNOWEJ

Statek był przez ponad dwie godziny ostrzeliwany z broni maszynowej i granatników, co wywołało szybko rozprzestrzeniający się na nim pożar. Uprowadzono całą załogę, która przez trzy tygodnie znajdowała się w niewoli partyzantów z Ludowego Frontu Wyzwolenia Erytrei.

– Zaatakowały nas dwie łodzie uzbrojone w ciężką broń. Nie zginęliśmy, bo atak był prowadzony tylko z jednej burty. Strzelali bez przerwy dwie, dwie i pół godziny. Wpierw zniszczono mostek kapitański i wodociąg, więc woda zalewała korytarze – mówiła Krystyna Obolewicz- Dąbrowska. – Zginęlibyśmy wszyscy, gdyby doszło do ataku pół godziny wcześniej. Jedliśmy wtedy podwieczorek, a sala jadalna była z tej strony burty, którą zaatakowano.

ZAMIAST BRONI BYŁA BAWEŁNA

Lekarka pracująca na statku „Bolesław Krzywousty” uważa, że ostrzał prowadzono tylko z jednej strony burty, bo piraci obawiali się, że jednostka przewozi broń i dojdzie do wybuchu. Tymczasem pojawił się ogień. – Ostrzelano ładownię, a w niej była bawełna. Nie było tam broni.

Na statku było 31 osób – 30 członków załogi i żona jednego z marynarzy. Kapitan polecił, aby wszyscy przeszli na stronę, która nie była ostrzeliwana. Zginęła tylko jedna osoba – trzeci oficer, który był na mostku w momencie rozpoczęcia ostrzału. – Zginął nie od kul, ale od odłamków drewnianych z obudowy mostku. Zranienia były na całym ciele – od głowy do nóg, do kostki nawet.

ZGINĄŁ III OFICER

porwana lekarkaOficer, który zginął, uratował lekarkę przed śmiercią. To on ją zaalarmował, że zaczyna się atak. Gdyby została w swej kabinie, na pewno by zginęła. – Kiedy wróciłam na chwilę po kryte buty, bo miałam na nogach tylko klapki i PO książeczki żeglarskie, które akurat miałam w ambulatorium, zobaczyłam nad moją koją olbrzymią dziurę. W drzwiach mojej kabiny również była olbrzymia wyrwa.

NASTOLETNI PIRACI

Na statku szalał pożar. Porywacze podpłynęli z drugiej strony burty i kazali zejść załodze „Bolesława Krzywoustego” do jedynej łodzi ratunkowej, która ocalała. – Pokład był tak rozgrzany, że nie mogliśmy na nim leżeć. Albo się tu ugotujemy albo spalimy, albo zastrzelą nas. Kapitan powiedział: dobrze, ryzykujemy i schodzimy do łodzi.

Załoga nie wiedziała, czy ktoś odebrał jej wezwania o pomoc i czy ktoś wie o ataku. Po tym, jak z łodzi ratunkowej porwani przesieli się na dwie jednostki pirackie odkryli, że zaatakowali ich… nastolatkowie. – Mieli po 16, 17 lat. Nawet nie próbowaliśmy nawiązywać kontaktu wzrokowego z nimi, bo młodość i karabin nie idą w parze. Nie wiedzieliśmy, kim są nasi porywacze i dlaczego nas porwano.

TRZY TYGODNIE W NIEWOLI

– Na pierwszym przystanku, w jakiś chaszczach, poczęstowali nas bardzo słodką herbatą i dali nam kilka koców. Potem zaczęła się podróż łodziami na wyspę. Było bardzo zimo, woda nas zalewała. A potem trafiliśmy na wyspę, na której był upał – mówiła Krystyna Obolewicz-Dąbrowska. – Wędrowaliśmy w upale przez pustynię. Porywacze nas poganiali lufami karabinów. Byliśmy rozbici, porozumiewaliśmy się bez słów, tylko patrząc na siebie.

Załoga m/s „Bolesław Krzywousty” była w niewoli 21 dni. Nie mieli ze sobą ubrań. – Dosłownie byliśmy goli i bosi – podkreślała Krystyna Obolewicz-Dąbrowska. Ci, którzy zdołali coś zabrać ze statku, dzielili się z innymi. Obawiali się o życie i czy rodziny wiedzą, gdzie są.

– To było straszne. Byliśmy szczelnie oddzieleni od świata. Teraz mielibyśmy telefony komórkowe i byłby kontakt – powiedziała Krystyna Obolewicz-Dąbrowska. Piraci mieli małe radio. – W BBC usłyszeliśmy o naszym porwaniu i odetchnęliśmy z ulgą, że świat wie.

AMERYKAŃSKA ODSIECZ

– Zostaliśmy uwolnieni przez Amerykanów. Przyjechali i powiedzieli, że już mogą nas zabrać – dodała lekarka. Ujawniła, że raz spotkali się z Erytrejczykiem, który mówił po polsku. – Powiedział, że studiował w Polsce. Uspokajał, że wszystko jest ok, niedługo zabierze nas samolot do Polski. Spotkaliśmy się z nim tylko raz.

Gościem audycji „Co za historia”, którą prowadził Wojciech Suleciński, był także Ryszard Leszczyński, autor trzytomowej monografii „Tragedie rybackiego morza” i czterotomowej monografii „Ginące frachtowce”.

Posłuchaj audycji
/audio/dok1/porwanalekarka.mp3

Marzena Bakowska/mat
Tagi: audycjemorzestatek

REKLAMA

NAJNOWSZE

Kolaż dwóch zdjęć przedstawiających akcję służb: po lewej widok z pokładu śmigłowca na płynącą łódź SAR, po prawej ratownicy SAR oraz radiowóz policji na nabrzeżu. 50 metrów od brzegu w okolicach Chałup dryfowało ciało mężczyzny
Kaszuby

Chałupy: ciało mężczyzny dryfowało 50 metrów od brzegu

Ciało mężczyzny odnaleziono w sobotę rano w rejonie...

Piotr Puchalski
15 sierpnia 2026 - 14:52
Strażacy gaszący pożar na terenie zakładu przetwarzania odpadów. W tle widać płonące hale, składowane bele śmieci oraz kłęby gęstego, ciemnego dymu unoszące się ku niebu. Na pierwszym planie stoi niebieska śmieciarka z napisem ELWOZ eco oraz leżą rozwinięte węże gaśnicze
Słupsk

Pożar w Chlewnicy. Apel: zamknijcie okna

Duży pożar zakładu gospodarowania opadami w miejscowości Chlewnica...

m.rudnicki
15 sierpnia 2026 - 14:05
Na zdjęciu Społeczna Szkoła w Karczemkach
Kaszuby

Szkoła w Karczemkach wchodzi na wyższy poziom. Dosłownie

Szkoła Podstawowa w Karczemkach otrzymała tradycyjną wiechę. W...

t.alent
15 sierpnia 2026 - 14:04

ZOBACZ TAKŻE

Statek Batory
Dokument w Radiu Gdańsk

„Piłsudski” i „Batory” – przedwojenne wizytówki Polski

2026-08-10
Dziennikarka i artystka Daria Balabai i Łukasz Samborski, prezes fundacji RC
Wielokulturowe Pomorze

Integracja migrantów na Pomorzu okiem ekspertów

2026-08-06
Zdjęcie grupowe studentów WSM-ki.
Patent na sternika

Pierwsza wielka wyprawa „Daru Młodzieży”

2026-07-29
Nawigacja
  • O nas
  • Dziennikarze
  • Reklama
  • BIP
  • Kontakt
  • Ramówka Radia Gdańsk
  • Częstotliwości
  • Patronaty
  • Abonament
  • Polityka prywatności

Dotacja celowa z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zgodnie z art.31. ust.2. ustawy o radiofonii i telewizji.

© 2025 - Radio Gdańsk

SKRZYNKA24
Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.
*
Wczytywanie
Brak wyników
Pokaż wszystko
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Słuchaj on-line

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.