Sprzedaż w Polsce idzie w górę. Czy to już stały trend i konsumpcja na dobre wróci do poziomu sprzed pandemii? Jak oceniać aktualne trendy gospodarcze? Czy oznaczają powrót do normalności? Między innymi o tym porozmawialiśmy w audycji Ludzie i Pieniądze. Było też o ewentualnych rozwiązaniach w gospodarce w razie kolejnego uderzenia koronawirusa. Marek Lewandowski, rzecznik „Solidarności” i Stanisław Szultka, ekonomista, wykładowca Uniwersytetu Gdańskiego byli gośćmi Iwony Wysockiej.
– Sprzedaż tak naprawdę nie spadła aż tak bardzo, jak mogliśmy się spodziewać. Odbicie następuje też szybciej, niż przewidywaliśmy. Bezrobocie także nie wystrzeliło tak mocno, jak można było się obawiać, dużo dzieje się na budowach. Widać, że po początkowym strachu staramy się funkcjonować jak najlepiej. Należy na to patrzeć z optymizmem. Jeżeli nie dojdzie do drastycznego załamania, to będziemy powoli z tego wychodzić – przekonywał Marek Lewandowski
– Jest trochę za wcześnie, żeby trendy oceniać jednoznacznie – odpowiadał Stanisław Szultka. – Spadek konsumpcji był drastyczny, indeks zaufania konsumenckiego także gwałtownie spadł. Rzeczywiście, następuje odbicie, ale luka, która wystąpiła w poprzednich miesiącach, nie została jeszcze zasypana. Widać to choćby w branży odzieżowej.
– Często nasze emocje inaczej oceniają rzeczywistość, niż ona realnie wygląda. Wszyscy przygotowywaliśmy się na dużo większe straty i problemy. Są mniejsze i należy się z tego cieszyć, pamiętając, że od naszych nastrojów także bardzo dużo zależy – zaznaczył Marek Lewandowski.
– Cały czas więcej jest znaków zapytania niż pewnych. To, czy wrócimy do poprzedniego trendu, zależało będzie od sytuacji makroekonomicznej – bezrobocia, wzrostu gospodarczego, inflacji – ale również od oczekiwań społeczeństwa. Jeżeli uznamy, że sytuacja jest ustabilizowana, poczujemy się pewniej i jest szansa, że poziom konsumpcji wróci do oczekiwanego – komentował Stanisław Szultka.







