Podwyższenie płac i ustabilizowanie rynku paliw sposobem na inflację [FORUM WIZJA ROZWOJU]

(Fot. Radio Gdańsk/Roman Jocher)

Polityka krajowa bezpośrednio wpływa na poziom życia zwykłych ludzi. Tak dzieje się w przypadku cen. Tym razem audycję „Nie Tylko Metropolia” nagrywaliśmy w Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni, gdzie odbywa się Forum Wizja Rozwoju. Jarosław Popek rozmawiał o sposobach na inflację ze Stanisławem Szwedem, wiceministrem rodziny, a także z Adamem Kasprzykiem, dyrektorem do spraw komunikacji Grupy Lotos.

Rozmowa ze Stanisławem Szwedem dotyczyła między innymi podwyżek płacy minimalnej. – W tym roku mamy 3010 złotych pensji minimalnej. Przedstawiliśmy partnerom społecznym nową propozycję. Zgodnie z ustawą, jeśli inflacja przekracza 5 proc., a w tym roku niestety tak się stanie, jesteśmy zobowiązani podnieść pensję minimalną dwukrotnie. Stąd propozycja, żeby od 1 stycznia wynosiła ona 3380 złotych, a w drugim kroku, od 1 lipca, 3450 złotych. Zgodnie z procedurą partnerzy społeczni muszą się do tego odnieść. Wiemy, że związki zawodowe chcą wyższej płacy minimalnej, a pracodawcy są za propozycją strony rządowej. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia między związkami zawodowymi a pracodawcami na poziomie Rady Dialogu Społecznego, we wrześniu ostateczną decyzję podejmie rząd – zapowiadał minister.

 

Jak udało się przekonać przedsiębiorców do podniesienia płacy minimalnej? – Pracodawcy się zgadzają, bo przyjęliśmy wskaźnik, który wynika też z prognozowanego wzrostu tegorocznej inflacji, a także z prognozowanego PKB. Te elementy wpływają na wysokość płacy minimalnej – wyjaśniał gość Radia Gdańsk.

Stanisław Szwed podkreślał, że rządowi bardzo zależy na dobrobycie Polaków. – Były lata, kiedy rząd nawet „przebił” stronę związkową pod względem oczekiwań dotyczących płacy minimalnej. Zależy nam na utrzymaniu jej na poziomie co najmniej 50 proc. płacy przeciętnej. W tej chwili ten warunek też jest zachowany. Opieramy się również na prognozach. Bardzo ważny jest tutaj czynnik inflacyjny. Oczywiście pracodawcy, którzy liczą to jako swój koszt, są za naszą propozycją, a nawet byliby za niższym wzrostem, ale musimy patrzeć też na realną wartość pieniądza. Płaca minimalna musi zabezpieczać tym, którzy za nią pracują, godne warunki życia. Z tego, co przekazaliśmy partnerom społecznym, ponad 2,7 miliona osób korzystałoby z podwyższonego minimalnego wynagrodzenia już w przyszłym roku – mówił.

Z kolei Adam Kasprzyk mówił o dalszym procesie fuzji Orlenu i Lotosu. Nie ukrywał, że uważa fuzję koncernów paliwowych za konieczność. – Nie ma żadnych wątpliwości, że ten proces jest niezbędny, potrzebny w bardzo wielu punktach i aspektach – mówił.

Dyrektor Grupy Lotos nie chciał komentować postawy opozycyjnych polityków, którzy często krytykują fuzję, nie przebierając w słowach. – Nie chciałbym dyskutować o emocjach ani politycznym spojrzeniu na tę sprawę. To niezwykle ważny biznes, który ma wpływ na bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju i tej części Europy. To jest najistotniejsze, z tej perspektywy należy spojrzeć na proces, który się dzieje i w którym uczestniczymy. Nie ma innej drogi, niż zbudowanie koncernu multienergetycznego z dostępem do alternatywnych źródeł zaopatrzenia, który będzie silny przez możliwość wspólnych zakupów. Argumentów, dla których ten koncern powstaje, jest bardzo wiele – wskazywał.

Posłuchaj całej audycji:

MarWer

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj