Odzyskiwanie odpadów. Jak pomorskie samorządy radzą sobie z narzuconymi normami?

(Fot. Agencja KFP/Paweł Marcinko)

„Nie Tylko Metropolia” tym razem w temacie odpadów, a dokładniej ich recyklingu. Problem dotyczy gmin, ale tylko pozornie, bo ich kłopoty wprost przekładają się na mieszkańców. Tematem zajął się Sebastian Kwiatkowski.

Coraz więcej samorządów ma problem z utrzymaniem norm dotyczących poziomu odzysku odpadów komunalnych. Ostatnie pełne dane dotyczą 2021 roku. Według przepisów w tym czasie miasta i gminy były zobowiązane do odzysku 20 proc. odpadów (obecnie jest to 25 proc.). Na Pomorzu normę było w stanie utrzymać 88 ze 123 samorządów. Na czym polega problem i jaka jest jego geneza? O tym mówił mecenas Maciej Kiełbus z Kancelarii Prawnej Ziemski & Partners.

– Kiedy w 2011 roku zaczęła się rewolucja odpadowa, kiedy gminy dostały nowe zadania i narzędzia związane z gospodarką odpadami komunalnymi, ustawodawca powiedział „to wy, gminy, macie realizować te poziomy recyklingu, które prawo unijne nakłada na państwa członkowskie”. Wtedy wydawało się, że to zadanie jest osiągalne. 10 lat funkcjonowania systemu pokazuje, że w coraz większym stopniu mamy w tym obszarze problemy, bo nie tylko ważne jest to, co i jak zbierzemy u nas w domu, co odbierze gmina, ale też co stanie się z tym później. Poziomy liczymy od tego, co rzeczywiście uda się poddać recyklingowi, a na to gminy mają niewielki wpływ. O tym decydują producenci wprowadzając na rynek produkty, które później stają się odpadami – wskazał.

Posłuchaj całej rozmowy z mecenasem Maciejem Kiełbusem:

Kolejnym gościem programu „Nie Tylko Metropolia” była Sylwia Biankowska, zastępczyni burmistrza Kartuz. W rozmowie z Sebastianem Kwiatkowskim mówiła o tym, jak Kartuzy radzą sobie z coraz bardziej wyśrubowanymi normami poziomu odzysku odpadów.

– To jest istotny problem. W 2020 roku nie osiągnęliśmy odpowiedniego poziomu i została nałożona kara na gminę Kartuzy rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. W ostatnich dwóch latach dzięki bioodpadom mogliśmy osiągnąć poziomu odzysku. W 2021 roku osiągnęliśmy 21 proc. na wymagane 20 proc., za ubiegły rok mamy poziom 34 proc. przy wymaganym poziomie 25 proc. Wydaje mi się, że jesteśmy uprzywilejowanym samorządem z tego powodu, że jesteśmy gminą wiejsko-miejską, czyli mamy miasto Kartuzy i 24 sołectwa, tereny wiejskie, gdzie przy budownictwie jednorodzinnym wygodnie jest segregować. Przy zabudowie wielomieszkaniowej kompostowanie jest niemożliwe – tłumaczyła wiceburmistrz.

Posłuchaj całej rozmowy z Sylwią Biankowską:

Nasz reporter sprawdził także, jak wygląda sytuacja w Żukowie. Jego kolejnym gościem był burmistrz Wojciech Kankowski.

– Jesteśmy trochę pod kreską. U nas ten wskaźnik jest na poziomie 18 proc. Nie została jeszcze na nas nałożona żadna kara. Procedura jest taka, że WIOŚ rozpoczyna kontrolę. My mamy prawo składać wyjaśnienia i nawet odwołać się do Generalnego Inspektoratu Ochrony Środowiska. To nie jest taka prosta sprawa. Gdybyśmy byli wprost właścicielami tych śmieci, jak przewiduje ustawodawca, to byłoby łatwiej. Mamy kilku wykonawców, część odpadów jest zagospodarowana w gdańskiej instalacji na Szadółkach, ale wiemy doskonale, że my, jako gmina, nie mamy tej długoterminowej umowy. Swego czasu radni obawiali się powiązać z tą instalacją na kilkadziesiąt lat. Stąd część frakcji nie znajdowała tam miejsca i musieliśmy szukać alternatywy. Tą alternatywą jest Chlewnica, gdzie jesteśmy członkami porozumienia. Część tych frakcji, szczególnie bio, jest wożona aż do Chlewnicy, gdzie stopień możliwości dalszego zagospodarowania jest wyższy niż w Gdańsku – opowiadał burmistrz Żukowa.

Posłuchaj całej rozmowy z Wojciechem Kankowskim:

mm

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj