Michał Sadowski to doświadczony kapitan żeglugi wielkiej, który w ostatnich latach dowodził głównie jednostkami związanymi z sektorem offshore. Jako oficer pływał także na wycieczkowcach, m.in. w barwach TUI Cruises z grupy Royal Caribbean, a także na żaglowcu pasażerskim Sea Cloud. 1 marca 2026 roku został kolejnym komendantem Daru Młodzieży, zastępując kapitana Rafała Szymańskiego. Ukończył Uniwersytet Morski w Gdyni. Anie Rębas udzielił pierwszego wywiadu po powrocie z historycznego rejsu do USA.
Pierwsze kroki stawiał na jeziorze Charzykowskim w ośrodku Funka. Pływał też z harcerzami, między innymi na Zawiszy Czarnym. W 2026 roku poprowadził w historycznym rejsie fregatę Dar Młodzieży przez Atlantyk do USA. To również on prowadził żaglowiec w uroczystej paradzie z okazji 250. rocznicy niepodległości USA na rzece Hudson.

W Radiu Gdańsk opowiadał o tym rejsie po raz pierwszy po powrocie z morza.
– Nigdy nie zapomnę wzruszenia i spotkań z amerykańską Polonią. Te spotkania towarzyszyły nam także na całej trasie. Wiele rozmów, wiele niesamowitych przeżyć. Udało mi się nawet zabłądzić w Nowym Jorku. Nie brakowało trudnych momentów. Podczas kulminacyjnej parady na rzece Hudson nie byłem w stanie myśleć o tym, w jak wyjątkowym miejscu jestem. Cała moja uwaga była zwrócona na trasę i na bezpieczeństwo żaglowca – wspomina Michał Sadowski.
Nie było łatwo, bo parada przypominała wojskowe manewry. Uczestniczyło w niej 50 żaglowców i dziesiątki okrętów wojennych z ponad 20 krajów, które płynęły na znak przyjaźni ze Stanami Zjednoczonymi.
– To był dla nas historyczny rejs. Wyjątkowy. Taka parada odbywa się raz na 50 lat – mówił Michał Sadowski w środę, 26 sierpnia, Annie Rębas z Radia Gdańsk.
Trzymasztowy polski żaglowiec szkolny Dar Młodzieży z Uniwersytetu Morskiego w Gdyni cumował w Nowym Jorku od 3 do 8 lipca. Kapitan Sadowski szczególnie zapamiętał noc z 3 na 4 lipca, gdy około godziny 20:00 lokalnego czasu zerwał się szkwał. Na kotwicowisku stały wtedy wszystkie żaglowce zmierzające do Nowego Jorku. Miejsce nie należy do głębokich.
– W pewnym momencie zniosło nas prawie na skraj kotwicowiska, gdzie uwiązane były na stalowych linach pławy. Odległości między żaglowcami były niewielkie. Dlatego kotwice żaglowców dragowały, inaczej traciły pełny chwyt, zrywały się. Doszło do niebezpiecznej sytuacji z udziałem chilijskiej fregaty – tak tę noc opisuje kapitan.

Kotwice dragowały na prawie wszystkich żaglowcach. Esmeraldę uratował manewr kapitana Daru Młodzieży, który, odchodząc na silniku, uniknął zderzenia z fregatą.
– Ciągnęliśmy naszą kotwicę. Na szczęście manewr się udał i nie wpadliśmy na siebie. Na dziobie Daru Młodzieży był oficer i informował mnie o położeniu kotwicy. W takich sytuacjach zawsze działam. Jestem skupiony na wykonaniu zadania. Nie zastanawiam się. Dopiero potem zdałem sobie sprawę, jak było blisko do kolizji. Być może wtedy doszło do zahaczenia pławy o śrubę napędową, co spowodowało jej uszkodzenie. Bezpośrednio po manewrach nie czuliśmy żadnych niepokojących wibracji. Poczuliśmy tylko zwiększenie obrotów silnika. Po sprawdzeniu śruby mogliśmy płynąć dalej – wspomina.
Na pokładzie w podróży przez Atlantyk kapitan Sadowski miał 114 praktykantów – studentów pierwszego roku Wydziału Nawigacyjnego Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, podzielonych na trzy wachty.
– Jestem bardzo zadowolony z tej grupy. Pracowali bardzo ciężko, byli aktywni i nie rozrabiali – chwali młodą załogę.
Podczas postoju w Nassau grupa praktykantów zwiedziła jeden z największych statków wycieczkowych świata – Allure of the Seas. W Nowym Jorku na pokładzie Daru Młodzieży za sterem stanął już inny komendant – kapitan Krzysztof Kocyba. To on 23 września przyprowadzi Dar Młodzieży do Gdyni.
Do wspomnień komendanta Michała Sadowskiego będziemy wracać w kolejnych audycjach.
Radio Gdańsk otrzymało od komendanta Daru Młodzieży Michała Sadowskiego pamiątkową replikę Deklaracji Niepodległości USA z 1776 roku. Odebrała ją autorka morskich audycji Anna Rębas.
Posłuchaj audycji:
Anna Rębas/puch








