Podejście Polaków do Unii Europejskiej. „Proces pogłębiania wiedzy idzie w dobrym kierunku”

(Fot. europarl.europa.eu)

Jak zmieniało się podejście Polaków do Unii Europejskiej na przestrzeni lat? Czego oczekiwali rodacy od instytucji unijnych? Jak zdobywali pracę w europejskich biurach? O tym Marek Nowosad rozmawiał w Brukseli z attaché prasowym w Biurze Parlamentu Europejskiego Piotrem Wolskim.

– To się bardzo zmieniało. Było duże zainteresowanie Unią Europejską do momentu przystąpienia w 2004 roku. Potem była zapaść, zarówno jeśli chodzi o zainteresowanie, jak i jakość dyskusji. Dopiero później zaczęło się to powoli odbudowywać. W porównaniu z 2007 rokiem zainteresowanie Unią jest dużo większe. Dużo wyższa jest kompetencja, wiedza i świadomość tego, jak to działa, jak z tego korzystać, jakie są zalety, jakie wady. Proces pogłębiania wiedzy o Unii idzie w dobrym kierunku. Na początku lat dwutysięcznych wydawało nam się, że przystąpimy do Unii i wszystko będzie już stabilne i stałe. Unia cały czas się zmienia. Pojawiają się nowe informacje, interesy i konflikty. Z czasem zaczęliśmy zauważać, że to jest bardzo żywe ciało, w którym cały czas trzeba brać udział. To jak jazda na rowerze. Cały czas trzeba pedałować, by się nie przewrócić – ocenił Wolski.

Jak zaznaczył, żeby odnaleźć się we współczesnej Europie, potrzebne są przede wszystkim umiejętności komunikacyjne.

– Młodzi Polacy, którzy tu przyjeżdżają, są zazwyczaj świetnie przygotowani. Podstawą są oczywiście języki angielski i francuski. To warunek konieczny, ale niewystarczający. Komunikacja to nie tylko język, ale też co i jak się mówi. To umiejętność rozmawiania, które uwzględnia różne perspektywy kulturowe i społeczne. Rozmawiamy z różnymi ludźmi, którzy mają inne doświadczenia historyczne. Trzeba umieć dostrzec i uszanować te różnice – wyjaśnił attaché prasowy.

ua

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj