Premier Donald Tusk zapowiedział „spowiedź powszechną rządu”. Wyjaśniał, że „chodzi o dobrze zorganizowane spotkania ze środowiskami, które mają jakieś powody do niepokoju albo być może straciły trochę zaufania czy wiary w naszą determinację”. Czego spodziewać się po tej zapowiedzi? Między innymi o tym rozmawiali goście audycji „Strefa Politycznie Kontrolowana”: senator Koalicji Obywatelskiej Ryszard Świlski, gdański radny z ramienia Prawa i Sprawiedliwości Karol Rabenda, współprzewodniczący Nowej Lewicy na Pomorzu i członek Rady Mediów Narodowych Marek Rutka oraz Michał Urbaniak, były poseł na Sejm z ramienia Konfederacji. Rozmawiała Agnieszka Michajłow.
– Nazwa jak nazwa, ale chwytliwa i chyba tak miało być. Chodzi o to, żeby podsumować, powiedzieć sobie, co zostało, a co nie zostało zrobione w ciągu ostatnich miesięcy. Taka jest intencja. O spowiedzi można mówić z uśmiechem na twarzy, ale premier Donald Tusk po rozmowach w mniejszym gronie pojedzie w Polskę. Tak, jak w czasie kampanii wyborczej. Każdy, kto będzie chciał, może w takich spotkaniach uczestniczyć – wyjaśniał Ryszard Świlski.
– Widziałem już sporo PR-owych, medialnych zagrywek Donalda Tuska – przyznał Karol Rabenda. – Niestety, nie idzie za tym nic większego. Chyba, że pod hasłem spowiedzi, czy rozliczenia rządów kryją się rozgrywki wewnątrzkoalicyjne. Wiemy, że tam nie jest za ciekawie. Widzimy, że w rządzie jest spór o rzeczy ideologiczne, a także gospodarcze. Mówię tutaj o kwestii aborcji oraz dopłat do kredytów i mieszkalnictwa – dodał.
Marek Rutka przyznał, że hasło spowiedzi jest medialne, ale nie do końca szczęśliwe. – Bazując na spotkaniu z ministrem Bodnarem, można powiedzieć że nie była to tylko sytuacja, w której minister tłumaczył się z tego, co się działo i dzieje w resorcie. Także środowisko prawników, sędziów, prokuratorów miało możliwość wyrażania swoich poglądów. To nie był monolog, jak na spowiedzi. Może właśnie o to chodzi, aby ministrowie zaproponowali rozwiązania i powiedzieli, w jakim terminie będzie to zrobione – zaznaczył.
– Rząd, który teraz jest, zrobił dla Polski bardzo dużo rzeczy, ale niekoniecznie dobrych – przekonywał Michał Urbaniak. – Podstawowa rzecz, jaka przychodzi mi do głowy, to jak opóźniły się i jakie kontrowersje powstały wobec takich inwestycji strategicznych, jak na przykład CPK i elektrownie jądrowe. Jest spory chaos i nie wierzę, że ten rząd dowiezie to w terminie. Chaos i festiwal bezprawia mamy też w systemie sądowniczym. Przykład z minionego czwartku: nasłanie prokuratury na Stowarzyszenie Marsz Niepodległości – podkreślał.
W audycji poruszono także temat reformy sądownictwa i środkach finansowych z odblokowanego Krajowego Planu Odbudowy.
Posłuchaj:
mp








