Słuchaj on-line
Radio Gdańsk
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Brak wyników
Pokaż wszystko
Radio Gdańsk
Brak wyników
Pokaż wszystko

Shabu-Shabu, czyli tajski kociołek dla samodzielnych smakoszy

10 maja 2015 12:00
w Audycje_archiwum
A A
https://radiogdansk.pl/images/BNP_PodajZmiane_Mapa.png

W przypadku tego dania nie liczy się tylko to, że pofatygujemy się do restauracji, zapłacimy za usługę i dostaniemy wszystko dosłownie „na talerzu”. Shabu-Shabu to propozycja z jednej strony ambitna, z drugiej fascynująca. Gość restauracji sam przygotowuje swoje jedzenie w sposób, który najbardziej mu odpowiada.

Zadanie o tyle trudne, że prawdziwa kuchnia tajska nie jest tak popularna, jak chociażby włoska czy amerykańska. Dlatego odwiedziny w gdańskiej restauracji Lao Thai i spróbowanie ich najnowszej pozycji w menu to bardzo dobra propozycja na jeden ze zbliżających się ciepłych wieczorów.

Shabu- Shabu można określić jako azjatycką odpowiedź na szwajcarskie fondue, ale nie jesteśmy raczej w stanie ustalić, co powstało najpierw. Zresztą jedyną wspólną cechą obu dań jest to, że mamy do dyspozycji w lewej ręce składniki „saute”, czyli na surowo a w prawej kociołek wypełniony gorącą cieczą. Reszta to już dwa inne światy. Jesteśmy w Lao Thai, więc tylko o tym azjatyckim będziemy opowiadać.

Sama nazwa wzięła się podobno od odgłosu mieszania składników w kociołku za pomocą specjalnej drewnianej chochelki. Zanim jednak w restauracji przy Targu Rybnym zrobimy owo Shabu-Shabu, czeka nas prawdziwa wizualno-aromatyczna uczta. Kelnerki (które zawsze chętnie służą poradą na zasadzie „z czym to się je” – gwarantuję, pytania nasuną się na pewno!) przynoszą najpierw podstawę z podgrzewaczem. Następnie ląduje na niej kociołek wypełniony przygotowanym przez szefa kuchni aromatycznym bulionem, w którym dominuje trawa cytrynowa.

– To jest w zasadzie jedyny moment, kiedy nasi kucharze mają wpływ na zjedzone przez klienta danie. Dlatego nad bulionem pracują długo i uważnie, mówi Paweł Białas z Lao Thai. Potem na stole lądują trzy naczynka z sosami. Posłużą jako „przyprawa” do bulionu oraz jako dodatek do mięs, warzyw bądź owoców morza. Do tego dostajemy miseczkę w specyficznym owalnym kształcie, wspomnianą drewnianą chochelkę i pałeczki (jeśli nie umiemy się nimi posługiwać, możemy poprosić o pałeczki z „ułatwieniem”, ale nie zdradzę na czym polega, powiem tylko, że to bardzo zmyślny patent). Na koniec dostajemy wisienkę na torcie, czyli składniki.

Do wyboru są między innymi zestawy z owocami morza i mięsne. Wszystko musi być świeże i tak przygotowane, by nie musiało zbyt długo przebywać w bulionie, żeby można było to zjeść ze smakiem niezależnie od czasu obróbki termicznej. Choć w stanie lekko surowym też jest ciekawie. Wśród owoców morza mamy krewetki, kalmary, fragmenty łososia i małże. Z mięs dostajemy bardzo cieniutko posiekaną wołowinę i cielęcinę. Do tego moc ziół (od kolendry po bazylię) i warzyw – marchewkę, szczypior, cebulkę, azjatyckie grzyby, oraz oczywiście makaron ryżowy. I w tym momencie zaczyna się zabawa.

– Na początek spróbujmy samego bulionu, żeby zapoznać się ze smakiem. Potem do takiego czystego bulionu wrzućmy jeden składnik i spróbujmy jak smakuje w naturalnej postaci. Wtedy będziemy wiedzieli czego nam brakuje i zaczynamy przyprawiać, mówi Ania Orzech z Lao Thai. Szkół jest mnóstwo. Jeśli mamy cierpliwość w bulionie umieszczamy każdy składnik po kolei i próbujemy co kilka minut. Ci bardziej głodni mogą od razu zacząć tworzyć coś na zasadzie tajskiej zupy, umieszczając w kociołku ulubione zioła, dodając do nich makaron, mięso i owoce morza. Samo jedzenie to kolejne multum możliwości. Możemy przełożyć sobie część Shabu-Shabu do miseczki i jeść jak zupę. Możemy wyławiać kolejne składniki pałeczkami i próbować je po kolei. Możemy też mieszać je z sosami, które zadowolą chyba każdego. I tak przez długi, długi czas.

DSC 0019Shabu-Shabu to nie jest obiad „na szybko”. Ze służbowej konieczności spędziłem przy nim jedynie godzinę i bardzo tego żałowałem, bo połowy rzeczy nie miałem okazji spróbować, nie mówiąc już o stosowaniu różnorakich konfiguracji. Myślę, że spokojnie powinniśmy sobie na wizytę w Lao Thai zarezerwować dobre dwie godziny, a może i więcej. Gwarantuję, że nie będziemy się nudzić, tym bardziej że to danie wprowadza pewną rewolucję we wspólnym jedzeniu. Tak duży wpływ, jaki mamy na smak sprawia, że z towarzyszami przy stoliku omawiamy jak co smakuje, pomagamy sobie, wyławiamy przysmaki z kociołka należącego do sąsiada i tak dalej.

– Odchodzimy od typowo polskiej tradycji, że każdy ma swój talerz, z przysłowiowym schabowym i ziemniakami i jest w niego wpatrzony. O wiele więcej przyjemności daje takie wspólne jedzenie i do tego dążymy, zapewnia Paweł Białas z Lao Thai. To czyni wieczór przy Shabu-Shabu zarówno dobrą opcją na romantyczne spotkanie, ale też ciekawy wieczór w liczniejszej grupie znajomych. A nawet nieznajomych. W końcu Shabu-Shabu zawiera w sobie ducha Tajlandii, kraju będącego marzeniem wielu, szczególnie rozrywkowych Europejczyków.

 

Maciej Bąk/Radio Gdańsk

Tagi: jedzenierestauracja

REKLAMA

NAJNOWSZE

Piłkarze ręczni Wybrzeża Gdańsk wygrali pierwszy mecz Ligi Europejskiej. W spotkaniu grupy G Wybrzeże pokonało na wyjeździe niemiecki VfL Gummersbach
Wiadomości

Triumfalny powrót po 25 latach! Wybrzeże Gdańsk wygrywa w Lidze Europejskiej

Piłkarze ręczni Wybrzeża Gdańsk wygrali pierwszy mecz Ligi...

Piotr Puchalski
29 września 2026 - 21:11
Dwóch strażaków Państwowej Straży Pożarnej przy wozie bojowym. Jeden z nich jest w specjalistycznym kombinezonie chemicznym, masce aparatu oddechowego i czerwonym hełmie. Teren placówki opiekuńczo-wychowawczej przy ulicy Mazurskiej w Elblągu, 29 bm. Policja ewakuowała 30 dzieci, w jednym z pokoi tej placówki wybuchł pożar
Elbląg

Elbląg: Paliły się m.in. pochodne amfetaminy. Młodzież nie wróci do ośrodka

Młodzież ewakuowana rano z budynku ośrodka opiekuńczo-wychowawczego przy...

Piotr Puchalski
29 września 2026 - 20:45
Na zdjęciu Włodzimierz Czarzasty w kasku
Kaszuby

Czarzasty w Kościerzynie wizytował budowę kolei

"Budowa kolei to jest taki patriotyzm, który da...

Szymon Grot
29 września 2026 - 20:00

ZOBACZ TAKŻE

Na zdjęciu po lewej ciastka, po prawej czipsy.
Pojedzmy sobie dobrze

Jadł ciastka i chipsy, schudł 12 kg. Co na to dietetyk?

2026-09-25
Wnętrze restauracji dworcowej z 1928 roku (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)
Strefa historii

Gdyńskie restauracje, karczmy i kawiarnie przed II wojną światową

2026-09-24
na zdjęciu są pojemniki z różnymi warzywami
Pojedzmy sobie dobrze

Tak zmieni się jadłospis w szkolnych stołówkach

2026-09-04
Nawigacja
  • O nas
  • Dziennikarze
  • Reklama
  • BIP
  • Kontakt
  • Ramówka Radia Gdańsk
  • Częstotliwości
  • Patronaty
  • Abonament
  • Polityka prywatności

Dotacja celowa z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zgodnie z art.31. ust.2. ustawy o radiofonii i telewizji.

© 2025 - Radio Gdańsk

SKRZYNKA24
Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.
*
Wczytywanie
Brak wyników
Pokaż wszystko
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Słuchaj on-line
5

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.