Cztery lata temu otwierał wynik na Stadionie Narodowym. Rafał Siemaszko: „Liczę na to, że chłopaki nie będą musieli grać 120 minut” [POSŁUCHAJ]
Gdyby nie jego bramka w 107. minucie, nie wiadomo, jak potoczyłby się finał z 2017 roku. – Pewnie skończyłoby się na rzutach karnych i wtedy już loteria, nie wiadomo, kto by wygrał – wspomina Rafał Siemaszko.











