Słuchaj on-line
Radio Gdańsk
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Brak wyników
Pokaż wszystko
Radio Gdańsk
Brak wyników
Pokaż wszystko

Przemysław Trytko: nie ma co za dużo myśleć i kombinować. Taktyka w finale jest prosta – na nich!

1 maja 2021 11:00
w Sport, Trójmiasto
A A

Przemysław Trytko nie jest pierwszą osobą, która kojarzy się z finałem Pucharu Polski z 2017 roku. Największymi bohaterami zostali Pavels Steinbors, Luka Zarandia czy Rafał Siemaszko. Ale rosły napastnik miał również bardzo ważną rolę do odegrania. Jaką radę dałby aktualnym piłkarzom Arki? – Taktyka jest prosta: na nich! Nie ma co za dużo myśleć i kombinować – mówi nam były piłkarz żółto-niebieskich. Często wracasz myślami do finału z 2017 roku?

Na co dzień nie, bo są jakieś bieżące sprawy, ale na pewno jest to mój największy sukces. Po zakończeniu kariery to będzie najprzyjemniejsze wspomnienie i pewnie najczęściej będę do niego wracał.

A kiedy teraz zdarza Ci się wspominać ten mecz, to co pierwsze przychodzi na myśl?

Zwycięstwo, sukces, po prostu. To było dziecięce marzenie, żeby zagrać na takim stadionie w takim spotkaniu. Dlatego przede wszystkim kojarzy się to, że zakończyło się to naszą wygraną, bo to była „kropka nad i”.

Leszek Ojrzyński powiedział nam, że ma dalej w pamięci akcję, w której Michał Marcjanik starł się z Marcinem Robakiem. To pokazało, jak duża była adrenalina i motywacja, że może trzeba piłkarzy trochę tonować. Ty masz w głowie jedną akcję, która jest dla Ciebie symbolem tego meczu?

Wydaje mi się, że to był rzut rożny, może wolny. Z mojej perspektywy wyglądało to tak, że piłka leciała już do bramki po uderzeniu głową. Nagle, nie wiadomo skąd, znalazł się Pavels Steinbors i obronił. Wtedy pomyślałem „dzisiaj tutaj nie przegramy”, bo szczerze mówiąc, widziałem już jak piłka wpada do bramki. Ale Pavels, który dwa tygodnie wcześniej był dosłownie wywożony na taczkach z klubu, znalazł się i to „wyjął”. Tamten mecz nam uratował. Było kilka innych smaczków – to, że byliśmy drużyną, że niebiosa nam sprzyjały, że świetnie zagrali zmiennicy. Ale pierwsza przychodzi do głowy ta sytuacja z Pavelsem.

Jeżeli spojrzymy z drugiej strony, to później symbolem porażki Lecha były chyba przygotowane już przez poznański klub pamiątkowe koszulki. Wiedzieliście o tym przed spotkaniem?

Dla mnie to w ogóle nie jest dziwne. Dziwne było, że Arka nie miała przygotowanych szampanów czy koszulek. To jest finał. Miał się Lech nie przygotować? Wtedy dopiero byłoby głupio, jakby wygrali 3:0, a nie mieliby nic. Takie historie raczej często mają miejsce, są od tego ludzie, żeby w momencie triumfu nie biegać po Warszawie w poszukiwaniu koszulek, tylko je mieć. To nie było za bardzo „bufoniaste” ze strony Lecha, raczej normalne. Mówiąc szczerze, Arka i Lech powinny mieć wtedy to przygotowane. Teraz, w niedzielę, i Raków, i Arka powinny mieć koszulki. Szampany powinny chłodzić się w obu szatniach. To jest normalne i profesjonalne podejście do sprawy.

Ale chciałem zapytać czy was to dodatkowo motywowało? Pokazywało, że Lech był więcej niż murowanym faworytem. Może fakt, że większość osób patrzyła na was, jak na zespół, który jedzie do Warszawy tylko po to, żeby przegrać, pomagał wam się rozluźnić?

Oczywiście, ja grałem w wielu takich meczach, w których byłem w zespole teoretycznie słabszym. Na Legii czy Lechu zawsze tak było, że oni myśleli już na początku, że ten mecz wygrali. Jasne, atutem faworyta jest mocniejszy skład czy zespół, ale ci drudzy nakręcają się chęcią utarcia rywalowi nosa. U nas też był to główny argument.

Nie masz wrażenia, że Ty jesteś niedocenianą postacią tego finału?

Powiem tak, ja się tego występu absolutnie nie wstydzę. Wiadomo, Luka i Rafał strzelili po bramce, ale ja swoją robotę zrobiłem. Gola nie zdobyłem, nie wyróżniłem się też tak jak Pavels, ale na pewno nie mam się czego wstydzić. To była ciężka rola, piłki raz na parę minut latały górą i trzeba było walczyć. Dodatkowo ja byłem po kontuzji, którą odniosłem dwa tygodnie wcześniej, nie miałem rytmu treningowego. Była też możliwość, że będę dochodził do zdrowia kilka dni dłużej i w ogóle bym nie zagrał. Bramki nie strzeliłem, ale swoją cegiełkę dołożyłem i na pewno nie przyniosłem wstydu.

To prawda, że w tamtej szatni było kilku zawodników, którzy potrafili zaśpiewać?

(śmiech) No tak, niektórzy skakali po ławkach po meczu.

Jak wspominasz to świętowanie?

To nie był nawet jeden z największych moich sukcesów, a po prostu – największy. Najpiękniejszy moment w karierze. Świętowanie też było godne, na tyle, na ile mogliśmy sobie pozwolić. Staraliśmy się „złapać” ten moment, ja też chciałem cieszyć się jak najbardziej i to robiliśmy. Nie było gorzej niż na boisku.

Jako zdobywca Pucharu Polski masz już to doświadczenie, którego większości piłkarzy będących dziś w Arce brakuje. Jaką dałbyś im radę przed finałem?

Ja zawsze mówiłem – taktyka jest prosta: na nich! Nie ma co za dużo myśleć i kombinować. To jest jeden mecz, 90 minut. Raków nie jest aż tak znaną firmą, to może trochę im pomóc. Na niekorzyść Arki na pewno działa też brak kibiców, bo na trybunach gdynianie byliby mocniejsi. Nie ma jednak co nad tym rozmyślać, trzeba wierzyć i ruszać – na nich!

Rozmawiał Tymoteusz Kobiela
Tagi: GdyniaPrzemysław TrytkoRaków Częstochowa

REKLAMA

NAJNOWSZE

Mistrzostwa we flyboardzie w Ustce
Słupsk

Latające deski nad Ustką. Mistrzostwa we flyboardzie

Ustka na kilka dni stanie się światową stolicą...

Martyna Krawcewicz
24 lipca 2026 - 21:06
Zdjęcie przedstawia plac budowy na Węźle Hucisko w Gdańsku podczas remontu torowiska tramwajowego w słoneczny dzień. W centralnej części widoczne są betonowe koryta przygotowane pod montaż nowych torów, a po prawej stronie leżą gotowe do ułożenia stalowe szyny. W tle widoczni są robotnicy w pomarańczowych kamizelkach odblaskowych, żółta koparka gąsienicowa oraz niebieska ciężarówka wywrotka. Po lewej stronie kadru wznosi się zabytkowy, ceglany gmach Rady Miasta Gdańska, a po prawej miejskie kamienice oraz znak nakazu omijania wyspy
Trójmiasto

Węzeł Hucisko przejezdny, ale od sierpnia nowe zmiany

Od soboty, 25 lipca, kierowcy ponownie będą mogli...

Martyna Krawcewicz
24 lipca 2026 - 20:28
Kolaż składający się z dwóch połączonych ujęć. Po lewej stronie widoczny jest starszy naukowiec w okularach, białym labolatoryjnym kitlu i jasnoniebieskiej maseczce ochronnej, który w skupieniu pochyla się nad stanowiskiem pracy. Po prawej stronie, wewnątrz wyciętego żółtego okręgu, widać ujęcie od tyłu: mężczyzna w szarej bluzie z kapturem i czarnych spodenkach jest prowadzony przez dwóch funkcjonariuszy w czarnych mundurach taktycznych. Na plecach jednego z nich widnieje biały, wyraźny napis "POLICJA"
Trójmiasto

Pierwszy taki przypadek w Polsce. Jak nowatorska metoda DNA wskazała podejrzanego o zabójstwo 13-letniej Izy z Gdyni?

Zatrzymanie podejrzanego o zabójstwo 13-letniej Izy Strzałkowskiej z...

Martyna Krawcewicz
24 lipca 2026 - 20:15

ZOBACZ TAKŻE

Mariusz Bzdęga i Jagna Ogonowska podczas konferencji prasowej na plaży w Gdyni. Pośrodku stoi mężczyzna w okularach i ciemnej marynarce, mówiący do kilku trzymanych przez dziennikarzy mikrofonów. Po jego prawej stronie stoi uśmiechnięta blondynka w ciemnym żakiecie i białej bluzce. W tle widać plażę, morze, żółtą wieżę ratowniczą oraz fragmenty banerów reklamowych
Trójmiasto

Gdynia: „Zabierz śmieci z plaży ze sobą”

2026-07-24
Kontenerowiec MSC Venice wpływa do portu w Gdyni.
Trójmiasto

Niemal 400-metrowy kolos w Porcie Gdynia

2026-07-24
Słoneczny dzień na piaszczystej plaży nad morzem. W centralnej części kadru stoi czerwona, metalowa wieżyczka ratownicza, na której szczycie powiewa czerwona flaga oznaczająca zakaz kąpieli (tym razem z powodu sinic) Na plaży widoczni są wypoczywający na kocach ludzie oraz pojedyncze osoby spacerujące po drewnianej ścieżce wzdłuż piasku. W tle rozciąga się spokojna woda Zatoki Gdańskiej, a na horyzoncie widać zieloną linię drzew oraz zarysy miejskiej zabudowy
Region

Kąpieliska na Pomorzu. Zakaz kąpieli w Sopocie

2026-07-24
Nawigacja
  • O nas
  • Dziennikarze
  • Reklama
  • BIP
  • Kontakt
  • Ramówka Radia Gdańsk
  • Częstotliwości
  • Patronaty
  • Abonament
  • Polityka prywatności

Dotacja celowa z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zgodnie z art.31. ust.2. ustawy o radiofonii i telewizji.

© 2025 - Radio Gdańsk

SKRZYNKA24
Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.
*
Wczytywanie
Brak wyników
Pokaż wszystko
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Słuchaj on-line

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.