– Trójmiasto, jako duża aglomeracja, ma bardzo niewiele placówek kulturalnych. Nie ma tego tak dużo porównując choćby do Wrocławia. Zmniejszenie liczby spektakli byłoby dużym ciosem w całe Pomorze. Bardzo dobrym przykładem jest Teatr Muzyczny w Gdyni. Dopóki sala nie była większa, też trzeba było do niego dopłacać. Mówiło się sporo o nowej operze. Koncepcja jednak upadła. A tu mamy starą salę, słychać jak przejeżdżają tramwaje – mówi Kosycarz.
W piątek początek uroczystości odpustowych Wniebowstąpienia Pańskiego na Kalwarii
Od piątku do niedzieli na Kalwarii Wejherowskiej potrwają...







