Zabójstwo taksówkarza – Kazimierza N. z Czerska – to szok dla mieszkańców tego małego miasta. Podejrzanym o zbrodnie jest jego wielokrotny klient 27-letni Mateusz G. W szoku są także mieszkańcy Męcikała w gminie Brusy. To oni – jak mówią – w dobrej wierze – pomogli Mateuszowi G. dostać się do Gdańska. Do zabójstwa doszło w nocy z 12 na 13 czerwca.
Sąsiedzi mówili o Mateuszu G., że był uśmiechnięty, grzeczny i nie widzieli go nietrzeźwego czy agresywnego. – On właśnie był taki najporządniejszy zawsze. „Dzień dobry” mówił, nawet do naszego wnuka zawsze „cześć”, jak do nas przyjeżdżał. Normalny był. Nie było widać, żeby miał wypite, pijany chodził – tłumaczyli.
„KURS ROKU”
W szoku są też mieszkańcy Męcikała w gminie Brusy, którzy pomogli Mateuszowi G. wynająć kierowcę z samochodem, który zawiózł go do Gdańska. – Pełno kasy miał przy sobie – pięć tysięcy. Za dobrą kasę to po prostu powiedział, że chciałby kierowcę do Gdyni czy do Gdańska. Człowiek chciał załatwić Leszkowi kurs, to załatwił – kurs roku. Przedstawił się jako Piotr – mówili.
Sąd Rejonowy w Chojnicach wobec Mateusza G. zastosował areszt tymczasowy. Śledczy cały czas szukają narzędzia zbrodni porzuconego w lesie. Zadanie nie jest łatwe, bo od miejsca zbrodni do wsi Męcikał lasami jest około 10 kilometrów.
Posłuchaj materiału naszej reporterki:
Czytaj także:
Maria Sowisło/aKa








