– Na początku lat 90. zawaliło się wszystko, co było związane z symbiozą miasta i dużych przedsiębiorstw. Padł Unimor, padła cukrownia, ale to zmusiło ludzi do szybszego przyjęcia przemian – powiedział Patryk Demski. Dodał, że miasto się rozwija. Powstało składowisko opon, w połączeniu z nim wytwórnia granulatu, fabryka opon. Powstaje tu także największa w regionie piekarnia. Burmistrz myśli też o tanich działkach dla młodych, dzięki którym można będzie do miasta ściągnąć nowych mieszkańców. Zmartwieniem włodarza jest to, żeby rozwój balansować. Tak, by Pelplin pozostał swojski.
Rady dzielnic w Gdyni dostaną ponad 3 miliony złotych
Nie 15 jak dotychczas, a 16 złotych za...








