Słuchaj on-line
Radio Gdańsk
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Brak wyników
Pokaż wszystko
Radio Gdańsk
Brak wyników
Pokaż wszystko

Zaczęło się fantastycznie, skończyło bez punktów. Porażka Trefla na inaugurację nowego roku

5 stycznia 2018 19:22
w Sport
A A

Trefl Gdańsk przegrał z PGE Skrą Bełchatów 1:3 (28:26, 25:27, 21:25, 24:26) w hicie PlusLigi na inaugurację nowego roku. Żółto-czarni rozpoczęli fantastycznie – od wygrania seta w walce na przewagi, ale w kolejnych trzech górą byli goście. To piąta porażka „Gdańskich Lwów” w tym sezonie. Pierwszy set od początku był bardzo wyrównany, ale delikatną przewagę mieli gospodarze, którzy prowadzili 8:6 i 10:8, ale pozwolili rywalom wyrównać (12:12) i po chwili sami przegrywali dwoma punktami (13:15). Zareagował trener Andrea Anastasi, prosząc o czas, a jego podopieczni do remisu doprowadzili dopiero po kilku kolejnych akcjach przy stanie 18:18. Pierwszym przełomowym momentem był pojedynczy blok Mateusza Miki, który wyprowadził „Gdańskie Lwy” na prowadzenie 21:20 i wydawało się, że żółto-czarni już po chwili wygrają seta, ale znów do głosu doszła Skra i rozpoczęła się walka na przewagi. Drugą kluczową akcją był as serwisowy Artura Szalpuka, który wyprowadził dał Treflowi przewagę 27:26, a partię blokiem skończył Wojciech Grzyb.

ZABRAKŁO SZCZĘŚCIA W KOŃCÓWCE

W drugiej części meczu długo wydawało się, że tym razem bełchatowianie spokojnie wygrają, bo prowadzili nawet pięcioma punktami. Znów o przerwę musiał prosić włoski trener i gospodarze rozpoczęli odrabianie strat, ale wyrównali dopiero po zdobyciu siedemnastego punktu. Ponownie rozpoczęła się twarda walka cios za cios, jeszcze raz asem serwisowym popisał się Szalpuk, ale tym razem gospodarze byli w gorszej pozycji, bo podczas gry na przewagi musieli zdobyć dwa „oczka” pod rząd, by wyjść na prowadzenie. Ta sztuka nie udała się ani razu. Gdańszczanie potrafili wyrównać (24:24 i 25:25), ale ostatecznie stracili dwa punkty z rzędu po dobrych akcjach Bednorza i Ebadipoura i Skra doprowadziła do remisu 1:1.

BEZ SZANS W TRZECIEJ PARTII

Trzeciego seta gospodarze rozpoczęli fatalnie, bo błyskawicznie przegrywali 2:6 i – jak zwykle – o przerwę poprosił Andrea Anastasi. Poskutkowało, bo gospodarze powoli odrabiali straty, ale długo nie mogli doprowadzić od wyrównania. Wtedy jednak koncert rozpoczął duet TJ Sanders – Wojciech Grzyb, w którym pierwsze skrzypce grał środkowy i raz po raz karcił rywali – czy to po krótkiej, czy z pola zagrywki. Po drugiej stronie siatki odpowiadał Mariusz Wlazły, bo gdyby nie mistrz świata Trefl zbudowałby sporą przewagę. To atakujący utrzymywał Skrę w grze i doprowadzał do remisu po kolejnych punktach Grzyba. W końcu jednak bełchatowianom udało się dwukrotnie zapunktować, kiedy najpierw obili blok, a po chwili pomylił się Piotr Nowakowski i goście prowadzili 22:20. Środkowy w kolejnej akcji nie zablokował rywala, a w następnej znów zepsuł atak i Skra miała piłkę setową. TJ Sanders wybrał bezpieczną opcję – zagranie do Damiana Schulza – ale zrobił to źle, atakujący nie miał szans w starciu z potrójnym blokiem i goście wyszli na prowadzenie w meczu 2:1.

EMOCJE SIĘGNĘŁY ZENITU

Walka punkt za punkt trwała od początku czwartego seta. Do stanu 7:7 nie mylił się niemalże nikt, ale wtedy dwukrotnie zawiodło przyjęcie w zespole Trefla i na dwupunktowe prowadzenie wyszli goście. Gdańszczanie byli bliscy wyrównania przy stanie 14:15 i 15:16, ale znów pozwolili rywalom zdobyć dwa punkty z rzędu i Skra prowadziła trzema „oczkami”. Wydawało się, że bełchatowianie utrzymają już przewagę i zakończą mecz, ale na zagrywce pomylił się Bednorz, Trefl skutecznie zablokował i znów obie drużyny dzielił tylko jeden punkt (20:21). O przerwę poprosił szkoleniowiec gości, ale na nic się to zdało, bo gdańszczanie znów postawili mur nie do przebicia i doprowadzili do remisu. Kolejne akcje to walka punkt za punkt, ale w decydującym momencie zawiódł Nowakowski. Przy stanie 24:25 środkowy zaatakował w taśmę, a piłka wylądowała poza boiskiem i mecz zakończył się zwycięstwem Skry 26:24.

To piąta porażka Trefla w tym sezonie. Gdańszczanie w żadnym z przegranych meczów nie zdobyli punktu. Następny mecz żółto-czarni rozegrają 22 stycznia o 18:00, jak zwykle w Ergo Arenie.

Tymoteusz Kobiela

Pierwszy set od początku był bardzo wyrównany, ale delikatną przewagę mieli gospodarze, którzy prowadzili 8:6 i 10:8, ale pozwolili rywalom wyrównać (12:12) i po chwili sami przegrywali dwoma punktami (13:15). Zareagował trener Andrea Anastasi, prosząc o czas, a jego podopieczni do remisu doprowadzili dopiero po kilku kolejnych akcjach przy stanie 18:18. Pierwszym rzełomowym momentem był pojedynczy blok Mateusza Miki, który wyprowadził Gdańskie Lwy na prowadzenie 21:20 i wydawało się, że żółto-czarni już po chwili wygrają seta, ale znów do głosu doszła Skra i rozpoczęła się walka na przewagi. Drugą kluczową akcją był as serwisowy Artura Szalpuka, który wyprowadził Trefla na prowadzenie 27:26, a partię blokiem skończył Wojciech Grzyb.

W drugiej części meczu długo wydawało się, że tym razem bełchatowianie spokojnie wygrają, bo prowadzili nawet pięcioma punktami. Znów o przerwę musiał prosić włoski trener i gospodarze rozpoczęli odrabianie strat, ale wyrównali dopiero po zdobyciu siedemnastego punktu. Znów rozpoczęła się twarda walka cios za cios, znów asem serwisowym popisał się Szalpuk, ale tym razem gospodarze byli w gorszej pozycji, bo podczas gry na przewagi musieli zdobyć dwa „oczka” pod rząd, by wyjść na prowadzenie. Ta sztuka nie udała się ani razu. Gdańszczanie potrafili wyrównać (24:24 i 25:25), ale ostatecznie stracili dwa punkty  z rzędu po dobrych akcjach Bednorza i Ebadipoura i Skra doprowadziła do remisu 1:1.

Trzeciego seta gospodarze rozpoczęli fatalnie, bo błyskawicznie przegrywali 2:6 i – jak zwykle – o przerwę poprosił Andrea Anastasi. Poskutkowało, bo gospodarze powoli odrabiali straty, ale długo nie mogli doprowadzić od wyrównania. Wtedy jednak koncert rozpoczął duet TJ Sanders – Wojciech Grzyb, w którym pierwsze skrzypce grał środkowy i raz po raz karcił rywali – czy to po „krótkie”, czy z pola zagrywki. Po drugiej stronie siatki odpowiadał Mariusz Wlazły, bo gdyby nie mistrz świata Trefl zbudowałby sporą przewagę. To atakujący utrzymywał Skrę w grze i doprowadzał do remisu po kolejnych punktach Grzyba. W końcu jednak bełchatowianom udało się dwukrotnie zapunktować, kiedy najpierw obili blok, a po chwili pomylił się Piotr Nowakowski i goście prowadzili 22:20. Środkowy w kolejnej akcji nie zablokował rywala, a w następnej znów zepsuł atak i Skra miała piłkę setową. TJ Sanders wybrał bezpieczną opcję – zagranie do Damiana Schulza – ale zrobił to źle, atakujący nie miał szans w starciu z potrójnym blokiem i goście wyszli na prowadzenie w meczu 2:1.

Walka punkt za punkt trwała od początku czwartego seta. Do stanu 7:7 nie mylił się niemalże nikt, ale wtedy dwukrotnie zawiodło przyjęcie w zespole Trefla i na dwupunktowe prowadzenie wyszli goście. Gdańszczanie byli bliscy wyrównania przy stanie 14:15 i 15:16, ale znów pozwolili rywalom zdobyć dwa punkty z rzędu i Skra prowadziła trzema „oczkami”. Wydawało się, że bełchatowianie utrzymają już przewagę i zakończą mecz, ale na zagrywce pomylił się Bednorz, Trefl skutecznie zablokował i znów obie drużyny dzielił tylko jeden punkt (20:21). O przerwę poprosił szkoleniowiec gości, ale na nic się to zdało, bo gdańszczanie znów postawili mur nie do przebicia i doprowadzili do remisu. 

Tagi: Mariusz WlazłyPGE Polska Grupa EnergetycznaPlus LigasiatkówkasportTrefl GdańskWojciech Grzyb

REKLAMA

NAJNOWSZE

zmiany w ruchu węzeł hucisko gdańsk
Trójmiasto

Kolejne, ważne zmiany w ruchu na węźle Hucisko

1 sierpnia rozpocznie się trzeci, ostatni etap prac...

m.rudnicki
31 lipca 2026 - 21:55
Bieg św. Dominika spowoduje utrudnienia drogowe w Gdańsku (fot. Paweł Marcinko / KFP)
Trójmiasto

Bieg św. Dominika w Gdańsku. Zmiany w ruchu

W sobotę, 1 sierpnia, w związku z 32....

Piotr Puchalski
31 lipca 2026 - 21:49
(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
Słupsk

Powiat słupski: autobusy elektryczne na długich trasach

Flota Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Słupsku wzbogaciła się...

m.rudnicki
31 lipca 2026 - 21:09

ZOBACZ TAKŻE

Kibice Lechii Gdańsk na meczu
Sport

Trener Lechii przed meczem z Wartą: bez ciśnienia na wyniki

2026-07-31
Kamil Stoch we Władysławowie zbija piątkę z dzieckiem z tłumu
Sport

Pięć nowych gwiazd sportu we Władysławowie

2026-07-19
Szary, wielkogabarytowy korpus transformatora, który zostanie zamontowany w banku energii w Żarnowcu, uniesiony na stalowych linach dźwigu w porcie. W tle widoczny jest zacumowany statek, żurawie portowe oraz grupa pracowników w kaskach obserwująca operację na tle zachmurzonego nieba
Kaszuby

Transformator o wadze 260 ton dotarł do Żarnowca. To kluczowy element

2026-07-06
Nawigacja
  • O nas
  • Dziennikarze
  • Reklama
  • BIP
  • Kontakt
  • Ramówka Radia Gdańsk
  • Częstotliwości
  • Patronaty
  • Abonament
  • Polityka prywatności

Dotacja celowa z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zgodnie z art.31. ust.2. ustawy o radiofonii i telewizji.

© 2025 - Radio Gdańsk

SKRZYNKA24
Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.
*
Wczytywanie
Brak wyników
Pokaż wszystko
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Słuchaj on-line

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.