Słuchaj on-line
Radio Gdańsk
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Brak wyników
Pokaż wszystko
Radio Gdańsk
Brak wyników
Pokaż wszystko

Zlatan, Zlatan, Zlatan Alomerović! Lechia po horrorze awansowała do finału Pucharu Polski!

8 lipca 2020 20:45
w Sport
A A

Jeżeli można o jakiejkolwiek drużynie powiedzieć, że potrafi cierpieć, to jest tą drużyną Lechia. 120 minut walki w obronie, drżenia przy strzałach rywali, z kilkoma wypadami do ofensywy. Wystarczyło na remis 1:1 i doprowadzenie do rzutów karnych. W nich bohaterem został Zlatan Alomerović, który wprowadził Lechię do finału Pucharu Polski, dokonując w serii jedenastek niemożliwego!
O pierwszej połowie w wykonaniu Lechii powiedzmy tyle, że gdańszczanie byli na murawie. Jeden stwierdzi, że grali defensywnie, czekali na kontrataki i reagowali na ruchy Lecha, któremu oddali inicjatywę, a inny zapyta, czy biało-zieloni wiedzieli w przerwie, kogo Dariusz Żuraw wystawił między słupkami.

A poważnie, Lechia oddała trzy strzały, ani jeden nie był celny. Lech strzałów miał 10, akcji sporo, nie brakowało też rozmachu. A ile razy trafił w światło bramki? Dokładnie tyle samo, ile Lechia. Po pierwszych 45 minutach kibice byli solidnie wynudzeni.

MUŚNIĘCIE FLAVIO, BOMBARDOWANIE LECHA

Druga połowa to już kompletnie inna bajka. Lechia potrzebowała piętnastu minut, żeby swój plan z pierwszej połowy w końcu skutecznie wcielić w życie. Jedna dobra wrzutka, chociaż to mało powiedziane. Jednak doskonała wrzutka Rafała Pietrzaka, Flavio Paixao, który musnął piłkę z delikatnością, niemal czułością, ale też taką precyzją, że van der Hart nie miał absolutnie żadnych szans. Wydawało się, że to była typowa Lechia – obrona, jeden gol i czekamy na koniec meczu. Ale do końca meczu było pół godziny, a gdańszczanie wytrzymali trzy minuty. Dani Ramirez uderzył precyzyjnie z dystansu i Zlatan Alomerović w 65. minucie wyciągał piłkę z siatki.

I rozpoczęło się bombardowanie. Powiedzieć, że Jakub Moder uderzeniami z większej odległości Alomerovicia straszył, to nic nie powiedzieć. Bramkarz miał kolosalne problemy, te piłki będą śniły mu się w koszmarach. Ale jakimś cudem zawsze udawało się je odbić, a nawet kiedy futbolówka trafiła w słupek i wróciła w pole karne, poznaniacy nie byli w stanie dobić. Z dystansu próbowali też Tiba i Ramirez, każdy strzał co najmniej pachniał bramką, niektóre wręcz cuchnęły.

CHWILA GROZY

Potem im bliżej ostatniego gwizdka, tym napór Lecha jakby słabł, ale w 92. Minucie serca kibiców Lechii na moment się zatrzymały. Dośrodkowanie z lewej strony, piłka spada w okolicach Conrado, który dostaje w rękę, a sędzia Musiał bez większego wahania wskazuje na jedenastkę. Analiza VAR pokazała jednak, że coś, co w pierwszym tempie wyglądało na bezdyskusyjną jedenastkę, koło rzutu karnego nawet nie stało. Brazylijczyka piłka trafiła w brzuch, arbiter jedenastkę odwołał. Chwilę później zagwizdał po raz kolejny i ostatni w podstawowym czasie gry, rozpoczęła się dogrywka.

Rozpoczęła się dogrywka, a Lech swoje – bombardowanie. Zlatan przy strzałach z dystansu wyglądał bardzo słabo, ale popisał się w akcji jeden na jeden z Gytkjaerem, którą pięknie obronił. Lechia w końcu pokazała też, że potrafi zaistnieć w ofensywie. Najpierw słabo strzelał Tomasz Makowski, potem Maciej Gajos już zdecydowanie lepiej, ale bramkarz Lecha nie dał się pokonać. Po pierwszej połowie dogrywki dalej było 1:1.

EGZON MIAŁ PIŁKĘ MECZOWĄ

Lechia raz za razem podgrzewała temperaturę kolejnymi rozpaczliwymi interwencjami, zdarzyło się też, że podaniami do Alomerovicia w wyjątkowo niefortunnych momentach, ale w 113. Minucie znów przypomniała o sobie w ataku. Conrado pokręcił na lewej stronie, dograł do Flavio, który wystawił Egzonowi Kryeziu (swoją drogą to prawdopodobnie najbardziej niespodziewany występ w tych rozgrywkach), ale ten spudłował. Chwilę później Łukasz Zwoliński pokazał siłę, przepychał się z obrońcami, ale do strzału ostatecznie nie doszło. Warto jednak docenić, że w końcu Zlatan i obrońcy mogli chwilę odpocząć. W ostatnich minutach ewidentnie Lechia czekała na rzuty karne. W obronie pracowali wszyscy, z Flavio na czele. Lech postraszył jeszcze strzałem Jóźwiaka w ostatniej minucie dogrywki, ale nie sprawił on problemów Alomeroviciowi. Chwilę później sędzia zakończył dogrywkę. Czas na rzuty karne.

ZLATAN CZYNI CUDA!

Zaczął Jarosław Kubicki, szczęśliwie, po rękach bramkarza, ale trafił. Bardzo pewnie i piekielnie mocno odpowiedział Gytkjaer. Po nim podszedł Rafał Pietrzak, uderzył nieźle, ale van der Hart złapał piłkę. Bramkarz jednak odniósł kontuzję i kolejne jedenastki musiał bronić z urazem. Jako czwarty podszedł Moder, pewnie trafił przy prawym słupku Zlatana i było 2:1. Wyrównał, strzałem w okienko, Łukasz Zwoliński. Lubomir Satka jako kolejny wybrał rozwiązanie siłowe, Alomerović wybrał dobry róg, ale nie sięgnął piłki. Do piłki podszedł Kryeziu, ale uderzył beznadziejnie, van der Hart obronił i wywołał niemal eksplozję na stadionie. Ale kolejny strzał, Filipa Marchwińskiego, obronił Zlatan i dał nadzieję. Swoje zadanie wykonał Flavio Paixao, a Zlatan znów dokonał cudu. Obronił i po pięciu seriach było 3:3.

Na 4:3 trafił Maciej Gajos, piłka była po stronie Lecha, który miał na sobie presję. Podszedł Kamil Jóźwiak i spudłował! Uderzył fatalnie, nad poprzeczką, Lechia znów awansowała do finału Pucharu Polski!

 
Tymoteusz Kobiela
Tagi: Lechia GdańskPuchar PolskiZlatan Alomerović

REKLAMA

NAJNOWSZE

Blok na ulicy Warneńskiej w dzielnicy Piecki-Migowo w Gdańsku. Na pierwszym planie mężczyzna spacerujący po chodniku. Po prawej widoczny jest plac zabaw.
Trójmiasto

Libacje, hałas i dewastacje w Pieckach-Migowie

Częste libacje alkoholowe, niszczenie wspólnej infrastruktury i zakłócanie...

t.alent
24 lipca 2026 - 11:13
Bankowiec w Gdyni - widok z lotu ptaka
Trójmiasto

W najbliższych dniach decyzja o wpisie Gdyni na listę UNESCO

W niedzielę lub poniedziałek, podczas 48. sesji Komitetu...

t.alent
24 lipca 2026 - 10:31
Anna Rębas stoi na czerwonym dywanie przed jachtem w towarzystwie dwóch kobiet. Zdjęcie wykonane podczas siódmej edycji Polboat Yachting Festival, największej w Polsce wystawy jachtów na wodzie.
Trójmiasto

Ponad 110 jachtów na największej wystawie w Polsce

Ponad 110 jednostek pływających, widowiskowe pokazy i bezpłatne...

t.alent
24 lipca 2026 - 09:08

ZOBACZ TAKŻE

Lechia Gdańsk Olimpia Grudziądz, sparing
Sport

Olimpia Grudziądz za mocna dla Lechii Gdańsk. Biało-zieloni przegrali sparing

2026-07-05
Władysław Łupaszko po podpisaniu kontraktu z Lechią Gdańsk (Fot. Lechia Gdańsk/Grzegorz Radtke)
Sport

Koniec bezkrólewia w Lechii. Władysław Łupaszko nowym trenerem biało-zielonych

2026-07-01
Elias Olsson, młody blondwłosy piłkarz w biało-zielonej, pasiastej koszulce Lechii Gdańsk, spoglądający w bok na tle rozmytych trybun stadionu
Sport

Kolejne pożegnanie w Lechii Gdańsk. Elias Olsson opuszcza szatnię biało-zielonych

2026-06-30
Nawigacja
  • O nas
  • Dziennikarze
  • Reklama
  • BIP
  • Kontakt
  • Ramówka Radia Gdańsk
  • Częstotliwości
  • Patronaty
  • Abonament
  • Polityka prywatności

Dotacja celowa z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zgodnie z art.31. ust.2. ustawy o radiofonii i telewizji.

© 2025 - Radio Gdańsk

SKRZYNKA24
Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.
*
Wczytywanie
Brak wyników
Pokaż wszystko
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Słuchaj on-line

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.