Igor Juričić: nie trzeba było przekonywać mnie do pracy w Treflu, wszystko przyszło naturalnie

(Fot. Materiały prasowe)

Igor Juričić został nowym trenerem siatkarskiego Trefla. Dlaczego zdecydował się na pracę akurat w Gdańsku? Czy prezes Dariusz Gadomski długo go przekonywał? Co było jego problemem w poprzednim sezonie? Czym liga rosyjska różni się od polskiej czy francuskiej? Jakie cele wyznacza i zamierza osiągnąć? Kiedy po raz pierwszy przyjedzie do Gdańska? Między innymi o to zapytaliśmy nowego szkoleniowca Gdańskich Lwów.

Panie Trenerze, dlaczego zdecydował się Pan podpisać kontrakt Treflem?

Odpowiedź na to pytanie jest naprawdę prosta. Polska liga jest jedną z najlepszych na świecie, praca w niej, dołączenie do Trefla, to duże wyzwanie dla mnie, jako trenera. Znam historię klubu, śledziłem Polską ligę, a kiedyś także w niej grałem. Trefl to interesujący projekt. Wiem, że siatkówka w Polsce jest w pewnym sensie religią. To ważne również dla mojej kariery.

 

TEJ ROZMOWY MOŻESZ TEŻ POSŁUCHAĆ:

 

Ale jeżeli porównamy polską ligę do rosyjskiej to wydaje mi się, że jednak jest różnica z korzyścią dla rosyjskiej.

Podejście do siatkówki jest bardzo różne. Bardzo długo pracowałem we Francji i wiem, że w Europie siatkówka jest zdecydowanie bardziej intensywna, każdy element techniczny jest bardzo ważny. W lidze rosyjskiej ogromną różnicę robi zagrywka, jest niezwykle silna. To jest bardziej siłowa niż taktyczna siatkówka.

Powiedział Pan, że śledził polską siatkówkę i poczynania Trefla. Jakie problemy widział pan w grze gdańskiego zespołu w poprzednim sezonie?

Moim problemem była różnica czasu, wszystkie europejskie mecze rozgrywane były około drugiej, trzeciej nad ranem. To nie pozwalało mi śledzić europejskich rozgrywek tak, jak jeszcze dwa, trzy lata wcześniej. Oglądałem raczej skróty spotkań. Wiem, że Trefl – biorąc pod uwagę budżet i możliwości klubu – wykonywał świetną pracę. Trener Winiarski pracował bardzo profesjonalnie, będę chciał to kontynuować. Trefl przywiązuje uwagę do rozwoju młodych zawodników, to jest przyszłość polskiej siatkówki. Zespół musi też być konkurencyjny względem innych drużyn, bo liga jest bardzo mocna.

Rozumiem, że przeprowadził Pan wiele rozmów z prezesem klubu Dariuszem Gadomskim. Jak on przekonał Pana do pracy w Gdańsku?

Nie było przekonywania. Jeśli widzisz się w konkretnym klubie, a zarządzający chcą Ciebie, przychodzi to naturalnie. Czuję, że w Treflu panuje cierpliwe podejście do trenerów. Jako szkoleniowiec będę mógł wykonać swoją pracę. Słyszałem też, że klub jest dobrze zorganizowany, a miasto wspaniałe, więc zawodnicy także będą dobrze się tutaj czuli. Kibice są świetni, więc będziemy mieli wszystko, żeby osiągnąć wyznaczone cele. Nie było przekonywania. Jeżeli wiesz, że jesteś w stanie wykonać pracę, podejmujesz ją.

Będzie pan budował drużynę od nowa – to będzie zaleta czy wada na początku pańskiej kadencji? W Gdańsku z podstawowych zawodników zostaną tylko Lukas Kampa, Mariusz Wlazły i Karol Urbanowicz. Będzie mnóstwo transferów do klubu.

Dla mnie bardzo ważne jest, że zawodnicy są oceniani nie tylko pod względem sportowym, ale też charakterologicznym. To jest bardzo istotne, by siatkarze chcieli pracować, poświęcać się dla drużyny, by byli maksymalnie zmotywowani. Siatkówka jest bardzo zespołowym sportem, jeżeli nie współpracujesz na parkiecie, nie rozegrasz dobrego meczu. Wiem, że klub zwraca uwagę na to, żeby zespół miał dobre warunki. Jeżeli tak będzie, będziemy mogli grać dobrze. Znam większość zawodników. Są siatkarze z ogromnym doświadczeniem, ale są też młodzi, którzy będą chcieli się rozwijać i budować swoje kariery. To jest bardzo dobra mieszanka pod względem charakterów i umiejętności. Oczywiście, to będzie nowy zespół i będziemy musieli wykonać dodatkową pracę, by się poznać, ja też będę przecież nowy w Gdańsku. Będziemy potrzebować czasu, by nabrać pewności w naszych relacjach, ale to normalne w sporcie.

Klub ogłosił już, że nowym atakującym będzie Bartłomiej Bołądź. Zastanawiam się, czy to on, czy jednak Mariusz Wlazły, który jest legendą polskiej siatkówki, będzie zawodnikiem, na którym zbuduje pan grę zespołu?

Każdy ma swoje cele, klub, zawodnicy, trenerzy. Role są jasne, zostały określone przy podpisywaniu kontraktów. Wszyscy muszą wiedzieć, po co przychodzą do klubu. Nie rozmawiałem jeszcze indywidualnie z zawodnikami, na razie komunikowałem się ze sztabem. Teraz przyjdzie czas na rozmowy z siatkarzami, poznam ich cele i oczekiwania.

Jak wyglądał proces zatrudniania pana w Treflu od kulis? Kiedy Dariusz Gadomski skontaktował się z Panem po raz pierwszy, jak długo trwały rozmowy?

To bardzo osobiste pytanie. Polska liga jest atrakcyjna, to samo mogę powiedzieć o klubie, więc porozumienie osiągnęliśmy bardzo szybko, to nie jest żadna tajemnica. Jestem ambitnym trenerem, chciałbym zrobić karierę i to jest dla mnie krok do przodu. W Treflu mamy dwa cele – rozwinąć młodych siatkarzy i osiągnąć wyznaczone cele sportowe w lidze. Od początku w rozmowach wszystko było jasne i naturalne.

Czy sytuacja polityczna w Rosji, wojna która trwa w Ukrainie, miała dla pana znaczenie przy podejmowaniu decyzji o nowej pracy? Chciał Pan z tego powodu opuścić Rosję?

Nie chciałbym mówić o polityce. Każda wojna jest straszną rzeczą, doświadczyliśmy jej w Chorwacji ponad 25 lat temu. To jest katastrofalna sytuacja, ludzie umierają, ale nie chciałbym wypowiadać się na ten temat.

Jak wyglądają pańskie plany na nadchodzące tygodnie?

Na początku lub w połowie czerwca planuję spotkać się ze wszystkimi siatkarzami i członkami sztabu, którzy będą mogli przyjechać do Gdańska. Spędzimy kilka dni, to będzie okazja, by nawiązać kontakt i rozpocząć przygotowania pod względem fizycznym. Wyznaczyć indywidualne plany treningowe. Przygotowania z zespołem rozpoczniemy pierwszego sierpnia, dziewięć tygodni przed startem PlusLigi.

Na koniec chciałbym zapytać o pańskie cele, mówił pan o budowie zespołu i rozwoju młodych zawodników, ale będąc bardziej konkretnym – które miejsce w tabeli chciałby pan zająć?

Myślę, że prawdziwym celem jest awansować do fazy play-off. To jest główny plan, ale ja staram się żyć z dnia na dzień. Wyznaczać cele krótkoterminowe. Przygotowania do sezonu to niezwykle ważny okres, później przyjdzie czas na pierwszą część rozgrywek. Wszystko jest możliwe, ale logicznym, rozsądnym celem jest awans do najlepszej ósemki. Jeżeli będziemy mogli walczyć dalej, będzie to na pewno interesujące.

Rozmawiał Tymoteusz Kobiela

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj