Filip Sosnowski to najlepszy strzelec III-ligowego Wikędu Luzino. W 26 meczach zdobył 12 goli, a jego drużyna kroczy na wiosnę od wygranej do wygranej. Z napastnikiem rozmawialiśmy przed ligowym hitem z Elaną, który zresztą Wikęd wygrał 2:1. Piłkarz wicelidera tabeli opowiedział nam, czy w Luzinie jest ciśnienie na awans do II ligi.
Zwycięska seria Wikędu Luzino wynosi już 8 meczów, ale sam Filip Sosnowski strzela rzadziej niż na wiosnę, kiedy dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Jesienią aż 10 razy. Świetna seria przed zimową przerwą powodowała, że 29-latkiem interesowały się inne zespoły, ale piłkarz wybrał stabilizację. – Zostałem w Wikędzie, bo myślę, że to odpowiednie miejsce dla mnie. Czuję się tutaj dobrze, tworzymy super zespół ze świetną atmosferą i chęcią rozwoju. Tak że jestem dalej tutaj. Jakieś oferty, a raczej delikatne zapytania były, natomiast to też nie było nic konkretnego. Zima przebiegła spokojnie. Byłem też pewny, że w Wikędzie zostanę – powiedział nam Filip Sosnowski.
NAJWAŻNIEJSZY ZESPÓŁ
Piłkarz odniósł się też do mniejszego dorobku bramkowego na wiosnę. – Wynik stricte bramkowy na pewno mógłby być lepszy, choć mimo wszystko patrzę na to szerzej. Drużynowo wychodzi to dobrze. Mecze wygrywamy, to i ja jestem zadowolony, nawet jeśli nie przekłada się to na mój wynik bramkowy, najważniejsze jest, że punktujemy za każdym razem za trzy punkty – przyznał Sosnowski.
Ze snajperem Wikędu rozmawiamy też o presji lub jej braku w kwestii awansu na szczebel centralny. Zespół zajmuje barażowe miejsce, a do pozycji lidera, uprawniającej do bezpośredniego awansu traci już tylko 2 punkty.
Posłuchaj rozmowy z Filipem Sosnowskim:
Paweł Kątnik








