Kilka mil morskich od Ustki na Bałtyku doszło do katastrofy statku pasażerskiego. Służby natychmiast musiały przeprowadzić ewakuację 80 pasażerów znajdujących się na pokładzie tonącej jednostki. To scenariusz ćwiczeń, w których udział wzięli między innymi studenci kierunków medycznych.
Manewry ratownicze z udziałem SAR oraz uczelni przeprowadzono w Ustce.
– Ćwiczenia rozpoczęły się o godzinie 15.00 i trwały do zmroku. Scenariusz zakładał pilną konieczność ewakuowania wszystkich pasażerów. Studenci uczestniczący w akcji mogli z bliska zobaczyć, jak przy warkocie silnika śmigłowca i wzburzonym morzu radzić sobie z emocjami, by skupić się na zadaniach – zaznacza dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa Sebastian Kluska.

STUDENCI W AKCJI
Ćwiczenia zostały zorganizowane przy współpracy z Uniwersytetem Pomorskim w Słupsku oraz Medycznym Uniwersytetem im. Karola Marcinkowskiego z Poznania. Studenci mieli okazję, by zapoznać się z praktycznymi zasadami udzielania pierwszej pomocy osobom poszkodowanym w masowych wypadkach, kiedy o ich życiu często decydują sekundy.

– Ewakuacja 80 osób z pokładu statku to nie lada wyzwanie, a na dodatek w tym czasie trzeba dokonać precyzyjnej selekcji rannych. W ćwiczeniach brał udział wielozadaniowy statek Kapitan Poinc, statek ratowniczy Orkan z Ustki, statek ratowniczy z Tajfun z Darłowa, brzegowa stacja ratownicza Darłowo i Ustka – dodaje dyrektor SAR.
To ćwiczenia na dużą skalę, w których wzięło udział ponad 120 osób. Akcje ratunkowe odbywały się zarówno na otwartym morzu, skąd przy współpracy z załogami innych statków oraz ratownikami medycznymi podejmowano pozorantów, jak i na plaży i nabrzeżu usteckiego portu.

Dla studentów z uniwersytetów medycznych była to okazja, aby w praktyce przećwiczyć triaż, czyli zakwalifikowanie poszkodowanych osób do dalszego leczenia na morzu i we wnętrzach statków.
Łukasz Kosik/ua








