Pogoda pokrzyżowała plany rozgrywek czwartej kolejki 4. pomorskiej ligi piłkarskiej. Z powodu opadów deszczu i złego stanu murawy odwołano i przełożono trzy spotkania. Aż dziesięć bramek zobaczyli kibice w Bożympolu Wielkim, gdzie miejscowy Sokół rozgromił rezerwy Chojniczanki aż 8:2.
Odwołano i przełożono spotkania Jaguara Gdańsk z KP Starogard Gdański, Cartusii Kartuzy z Powiślem Dzierzgoń oraz lidera Czarnych Pruszcz Gdański ze Spartą Sycewice.
POGOŃ WRÓCIŁA NA ZWYCIĘSKĄ ŚCIEŻKĘ
W okrojonej kolejce rozgrywek na zwycięską ścieżkę wróciła Pogoń Lębork, pokonując 3:1 Stolem Gniewino. Rezerwy Arki Gdynia pokonały pewnie 3:0 Stoczniowiec Gdańsk, a Gryf Wejherowo zremisował 1:1 z Wierzycą Pelplin.
Radunia Stężyca dzięki dwóm bramkom Filipa Prykaszczyka, w tym zwycięskiej w 93. minucie spotkania, pokonała 2:1 Dolinę Speranda Niepoględzie.

REMIS W GARCZEGORZU
Zespół bez zwycięstwa w tym sezonie, Anioły Garczegorze, podejmował Gryf Słupsk. Gospodarze w 9. minucie spotkania objęli prowadzenie, by ostatecznie zremisować 1:1.
– Szukaliśmy punktów i może dlatego zespół, prowadząc, się cofnął. Mieliśmy swoje szanse nawet na zwycięstwo po wyrównaniu, ale cieszy mnie nawet ten jeden punkt – mówił po spotkaniu trener Aniołów Garczegorze Tadeusz Wanat.
– Niestety, to jest wynik, który nas nie satysfakcjonuje. Sami sobie sprawiamy problemy i nie możemy dalej remisować, bo nam góra tabeli odjedzie – podkreślał po meczu wyraźnie rozczarowany trener Gryfa Słupsk Mariusz Piechna.
Posłuchaj wypowiedzi trenerów po spotkaniu Anioły Garczegorze – Gryf Słupsk:
Przemysław Woś/puch








