W miarę spokojnie – zdaniem służb ratowniczych – minęła sylwestrowa noc na Pomorzu. Nie obyło się jednak bez interwencji: domowych, ulicznych, bójek i obrażeń ciała związanych z nieostrożnym odpalaniem fajerwerków. Najwięcej osób bawiało się w Gdyni na plenerowej imprezie zorganizowanej przez miasto i jedną z telewizji. Na Skwerze Kościuszki pojawiło się wg. organizatorów około 150 tysięcy widzów.
W Otominie koło Kolbud petarda raniła w twarz dwóch młodych mężczyzn. Przewieziono ich do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Wiadomo, że stan jednego z nich jest poważny. Policja ustaliła, że obaj mężczyźni odpalali petardy pod wpływem alkoholu.
Ok. godz. 3:00 mężczyzna skoczył do morza z sopockiego mola. Poszukiwało go kilkudziesięciu strażaków i ekipa płetwonurków z Gdańska. Po kilku godzinach, na plaży ok. 1,5 km od miejsca zdarzenia, znaleziono ciało mężczyzny. Policja ustala czy to ta sama osoba, która skoczyła z mola.
Na drogach doszło do trzech wypadków. Jeszcze przed północą w Wejherowie na ulicy Sucharskiego zderzyły się dwa samochody – sześć osób odniosło lekkie obrażenia, natomiast w Kartuzach, na ul. 3 Maja, osobówka uderzyła w słup oświetleniowy. Ranne zostały cztery osoby.
Już w Nowym Roku przed 2:00 w Półcznie koło Bytowa dachował osobowy volkswagen. Do szpitala trafiło pięć osób. Stan jednej z nich jest ciężki.
[iframe width=”715″ height=”402″ src=”//www.youtube.com/embed/jDkqwjAE7V4?rel=0″ frameborder=”0″ allowfullscreen ]







