Wysokie temperatury i brak obfitych opadów deszczu powodują, że rolnicy już zaczynają liczyć straty. – Plony w porównaniu z rokiem ubiegłym mogą spaść nawet o 30 procent, mówią w rozmowie z reporterem Radia Gdańsk.
Ziemia sucha jak pieprz – ten opis idealnie pasuje do wielu pomorskich pól. Powodem są nie tylko tropikalne upały, jakie nawiedziły region w ostatnich dniach. Już od wielu miesięcy brakuje obfitych deszczów. Rolnicy zwracają uwagę, że zima była niemalże bezśnieżna, a i wcześniej – jesienią, opady były stosunkowo niewielkie. Dodatkowo sytuację pogorszył fakt, że w maju i czerwcu opadów także było jak na lekarstwo. Szczególnie wody brakowało w maju, kiedy rozpoczynał się okres wegetacyjny roślin.
– To jeden z najważniejszych okresów ich wzrostu i brak deszczu w tym czasie będzie widoczny przy zbiorach. Szacujemy, że plony mogą być o 30 procent niższe od ubiegłorocznych, powiedział Aleksander Mach, dyrektor Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego.
Sytuacji nie polepszają pojedyncze, deszczowe dni, jak np. ostatni poniedziałek, czy też te, które przydarzyły się w drugiej połowie czerwca.
– W naszym regionie porządny deszcz, patrząc z rolniczego punktu widzenia, to 20 litrów na metr kwadratowy. Wtedy ziemia robi się wilgotna na 10 centymetrów wgłąb i można powiedzieć, że rośliny mają co pić. Takie deszcze w ostatnich miesiącach praktycznie się nie zdarzały. Oczywiście, małe opady także pomagają roślinom, ale niewiele, powiedział rolnik z Różyn Sławomir Piskorz.
On sam szacuje, że plony rzepaku będą o 20 proc. niższe niż w zeszłym roku, a plony zbóż nawet o 30 procent. Sytuację dodatkowo skomplikowały ostatnie temperatury, przekraczające 30 st. C.
– W ciągu tych dwóch dni rzepak doszedł praktycznie do takiego wyglądu, jaki powinien mieć za dwa tygodnie. Po prostu został przepalony i nasiona są drobniejsze niż powinny być. Pszenica ozima też jest przepalona. W jej przypadku również widać to doskonale. Wygląda tak, jakby za 2 tygodnie miały być żniwa a do nich jeszcze dobry miesiąc, powiedział Sławomir Piskorz.
Rolnik prowadzi statystykę opadów. Z jego wyliczeń wynika, że w maju i czerwcu były one niemalże o połowę niższe niż wynosi średnia dla tych miesięcy. – Średnia dla czerwca to 68 litrów, a u nas spadło ich jedynie 39, tłumaczył rolnik.
spiet/mmt







