Jak powiedziała naszemu reporterowi rzeczniczka prokuratury Tatiana Paszkiewicz, jest to spowodowane wielowątkowością śledztwa i koniecznością przeprowadzenia dodatkowych badań.
Mowa m.in. o odwiertach, które trzeba przeprowadzić na jednej z działek. Na taką konieczność wskazał biegły, który przeprowadził oględziny osuwiska. Prokuratura sprawdzić także, czy na zdarzenie miały wpływ decyzje urzędników. Chodzi o Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Gdyni, który prowadził postępowanie w sprawie powstającej niezgodnie z projektem budowlanym willi na działce znajdującej się powyżej przysypanego terenu.
NIESAMOWITY HUK
Ziemia na Kamiennej Górze w Gdyni osunęła się w czwartek 23 lutego, przysypując jeden z domów do wysokości pierwszego piętra. Ewakuowanych zostało 14 osób.
– Huk był niesamowity! Wydawało mi się, że śnieg spada z dachu. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam płynącą lawę błota – relacjonowała jedna z mieszkanek naszej reporterce. – Akurat wchodziłam po schodach na górę. Zeszłam na dół i zobaczyłam to błoto, które wpłynęło do klatki schodowej. Widok był okropny, bo już nie można było wyjść – dodała inna mieszkanka.
Zdaniem Mirosława Mendyka ze straży pożarnej, za wszystko odpowiedzialna jest woda. – W wyniku opadów deszczu spływała z wyższej posesji, wpływała pod jezdnię i doszło do wypłukania.
Chociaż konstrukcja domu nie została naruszona, inspektor budowlany zakazał mieszkańcom powrotu do budynku na noc. Wszyscy ewakuowani spędzili noc u swoich rodzin albo w hotelu, gdzie nocleg zapewniło miasto. Teren został odgrodzony. Na miejscu pracowały trzy zastępy straży pożarnej.
Wciąż nie są znane koszty naprawy budynku jak również czas jego zamknięcia.







