Prowadzona od 9 lat w Gdyni kampania informacyjna „Pies w wielkim mieście” nie przynosi zamierzonych efektów. Mieszkańcy pomimo dystrybutorów bezpłatnych woreczków na psie odchody zaniedbują sprzątanie po swoich pupilach. Teraz pojawił się kolejny pomysł.
Strażnicy Miejscy, zamierzają wykorzystać coraz gęstszą sieć kamer miejskich. Już niedługo narażeni na mandaty nie będą jedynie właściciele psów przyłapani na gorącym uczynku. Grzywną zostaną również obciążeni ci, których strażnicy miejscy wypatrzą na monitoringu.
„ŚMIERDZĄCY PROBLEM”
Od dawna słyszy się w Gdyni o „śmierdzącym problemie”. W 2009 roku ruszyła kampania przeciw właścicielom, którzy zaniedbują sprzątanie odchodów swoich psów. Był to najdroższy program w Polsce walki o uwolnienie miejskich chodników i trawników od psich odchodów. Dystrybutory z darmowymi woreczkami na psie odchody zostały postawione w każdej gdyńskiej dzielnicy. Efekty są nikłe, ale strażnicy miejscy idą krok dalej i zaczną zaglądać w miejskie kamery.
Właścicielowi, który „zapomni” posprzątać po swoim czworonogu, strażnicy mogą wystawić mandat do 500 zł. W 2017 roku w Gdyni wypisano 21 takich mandatów.
mimi







