Wiceprezydent Piotr Kowalczuk z propozycją dla Lepszego Gdańska. Chodzi o projekt, w którym ich zdaniem, zaginęło ponad 500 podpisów

Prezydent Gdańska może zgłosić projekt uchwały Lepszego Gdańska podczas wrześniowej sesji Rady Miasta. Taką propozycję złożył aktywistom wiceprezydent Piotr Kowalczuk, podczas spotkania z kandydatką Lepszego Gdańska na prezydenta Elżbietą Jachlewską.
26 lipca działacze Lepszego Gdańska złożyli w Biurze Rady Miasta obywatelski projekt uchwały „Gdańsk Lepszej Opieki” zwiększającej dostęp do usług opiekuńczych. W zeszłym tygodniu dyrektor Biura Piotr Spyra poinformował ich, że po przeliczeniu podpisów jest o ponad 500 mniej niż deklarowali wnioskodawcy. Zdaniem stowarzyszenia zgubili je urzędnicy. W poniedziałek zawnioskowali do prezydenta o sprawdzenie obiegu dostarczonych dokumentów. We wtorek przed południem w tym celu w Biurze Rady Miasta stawił się ich pełnomocnik mecenas Marcin Grudziński, który przez dwie godziny sprawdzał drogę jaką przebyły dokumenty po złożeniu ich przez wnioskodawców.

PROPOZYCJA PREZYDENTA

Rano wiceprezydent Piotr Kowalczuk, odpowiedzialny za politykę społeczną, spotkał się z kandydatką Lepszego Gdańska na prezydenta Elżbietą Jachlewską. Zaproponował jej złożenie ich projektu przez prezydenta niezależnie od tego czy podpisy przejdą pozytywnie weryfikację. Projekt uchwały trafiłby pod głosowanie Rady Miasta Gdańska na wrześniowej sesji. – Propozycja jest taka aby wspólnie stowarzyszenie Lepszy Gdańsk wraz z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie w Gdańsku popracowali nad tym, żeby tę uchwałę jeszcze bardziej ulepszyć, bu służyła wszystkim, nie tylko przez to, że obniży się progi, ale również przez to jak pomoc będzie ofiarowana – mówi Piotr Kowalczuk. – W Gdańsku mamy bardzo dużo umorzeń w opiece społecznej. Obecnie z 6. milionów, które na to wydajemy, ok. milion wraca do budżetu. Na przyszły rok planujemy na to ponad 9 milionów. Zaczynamy też kształcenie opiekunów w ramach szkolnictwa zawodowego. Jeżeli stowarzyszenie zechce prace możemy zacząć natychmiast. We wrześniu możemy wnieść uchwałę pod głosowanie, pod którą oczywiście będzie podpisany Lepszy Gdańsk – dodaje.

Jeżeli Lepszy Gdańsk przystanie na propozycję prezydenta wówczas rozpoczną się konsultacje projektu. Współpracę zaoferowała również radna Beata Dunajewska, szefowa komisji spraw społecznych i ochrony zdrowia.

DECYZJA W ŚRODĘ

Lepszy Gdańsk decyzję ma podjąć w środę na spotkaniu władz stowarzyszenia. – Przedstawiłam to koleżankom i kolegom ze stowarzyszenia Lepszy Gdańsk. Chcemy się jutro spotkać i podjąć gremialnie decyzję – mówi Elżbieta Jachlewska. – Uważam, że jest to jakiś sposób na wyjście z sytuacji. Rozmowa z wiceprezydentem Kowalczukiem było bardzo merytoryczne. Rozmawialiśmy o tym jak można wyjść z tej sytuacji. Mamy jeszcze popracować nad tą propozycją uchwały o dostępie do usług opiekuńczych. Jutro po spotkaniu poinformujemy o decyzji – mówi kandydatka na prezydenta Gdańska.

KSEROKOPIE PODPISÓW
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej działacze Lepszego Gdańska przekonywali, że nie mogli kserować podpisów żeby zabezpieczyć się w razie problemów ich liczeniem. Ich zdaniem byłoby to przetwarzanie danych, do którego nie mieli zgody od ludzi, którzy podpisali się pod projektem. Dyrektor Biura Rady Miasta Piotr Spyra jest innego zdania. Pokazał nam dokument polityki prywatności Lepszego Gdańska pod projektem uchwały oraz wykładnię administratora danych osobowych Urzędu Miejskiego, z których wynika, że stowarzyszenie mogło wykonać kserokopie. – Przepisy o ochronie danych osobowych umożliwiają każdemu podmiotowi stosowanie środków adekwatnych do celów. Mówiąc wprost: stowarzyszenie Lepszy Gdańsk mogło odpowiednio zabezpieczyć te dokumenty by nie uległy one zaginięciu – mówi Piotr Spyra. – Mogli je przechowywać również na komputerach. W ich polityce prywatności jest napisane, że oni odpowiadają za podpisy, natomiaist nigdzie nie jest mowa o tym, że nie mogą ich kserować ani przechowywać na swoich serwerach. Nikt im tego nie zabrania – mówi dyrektor biura.

– Wczoraj stowarzyszenie Lepszy Gdańsk zwróciło się do prezydenta z wnioskiem o dostęp do informacji publicznej o przekazanie wszelkich informacji o tym co działo się z dokumentami po przekazaniu ich do nas – mówi dalej Piotr Spyra. –  My jako urząd mamy 14 dni na udzielenie odpowiedzi. Wnioskodawcy napisali jednak, że dziś o godzinie 10:00 przyjdzie do nas ich przedstawiciel, żeby nas skontrolować. Chcieliśmy wyjść stowarzyszeniu naprzeciw. Przygotowaliśmy dokumenty i pokazaliśmy w jaki sposób dokumenty były przekazywane w urzędzie. Pan mecenas Grudziński zapoznał się z tym. Sprawdził, spisał te dane, których potrzebował. Myślę, że zapozna się z nimi i stwierdzi, że wszystko to co się działo w urzedzie było zgodne z prawem – dodaje.

– Pan Piotr Spyra po początkowym sprzeciwie i stwierdzeniu, że na rozpatrzenie mojego wniosku z dnia 13 sierpnia 2018 roku o udostępnienie informacji publicznej jest 14 dni, umożliwił mi wgląd w system elektronicznego zarządzania dokumentacją i dokonane w nim zapisy oraz udostępnił część dokumentów, o które wnioskowałem w dniu wczorajszym – mówi mecenas Marcin Grudziński. – Stało się tak po przedstawieniu przeze mnie argumentacji prawnej i faktycznej przemawiającej za bezzwłocznym udostępnieniem wglądu w dokumentację, argumentacja ta była zresztą przytoczona już we wniosku o udostępnienie informacji publicznej. Analizując przedstawione dokumenty i dane z systemu elektronicznego zarządzania dokumentacją dokonałem szeregu istotnych ustaleń, które zostaną przekazane mojemu mandantowi – Stowarzyszeniu Lepszy Gdańsk – dodaje prawnik.
Rafał Mrowicki
Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj