Nazwali go „Jeż”, bo wygląda podobnie. Eksperyment studentów Politechniki Gdańskiej został wystrzelony w kosmos

Rakieta JEŻ

Eksperyment studentów z Politechniki Gdańskiej został wystrzelony w kosmos w rakiecie REXUS25 z kosmodromu Esrange za kołem podbiegunowym. „Hedgehog”, czyli inaczej „Jeż”, ma zbadać drgania i przyspieszenia rakiety. Wyniki mogą przyczynić się do skuteczniejszych badań w przyszłości. Rakieta, którą poleciał „Jeż”, ma 6 metrów długości i masę ok. 300 kilogramów. Wzniosła się na około 80 kilometrów. Zamieszczone w środku czujniki zbadały drgania, którym była poddana rakieta w częstotliwości większej niż kiedykolwiek.

– Postanowiliśmy przeprowadzić ten eksperyment, ponieważ jak dotąd nie ma danych na ten temat. W rakiecie mierzymy przyspieszenia, których znane są już amplitudy, ale nie to, z jaką częstotliwością się zmieniają. Moduł serwisowy rakiety mierzy je tylko 20 razy na sekundę, a my kilka tysięcy razy – mówi jeden ze studentów, Szymon Krawczuk.

WYGRALI W KONKURSIE

Do konkursu koordynowanego przez Europejską Agencję Kosmiczną stanęły zespoły z kilkudziesięciu uczelni z całej Europy, zakwalifikowano tylko kilka z nich. Ekipę z Politechniki Gdańskiej poza Szymonem tworzą Adam Dąbrowski, Jacek Goczkowski, Karol Pelzner. Przygotowania do lotu pierwszego gdańskiego eksperymentu trwały półtora roku. Każda z ekip miała część rakiety do wykorzystania. Członkowie zespołu zaprojektowali umieszczone tam części mechaniczne, ale też układ elektroniczny odpowiedzialny za przetwarzanie i zapisywanie danych z czujników oraz komunikację z rakietą. Zaprogramowali też całe urządzenie.

Fot. Szymon Krawczuk

BĘDZIE SKUTECZNIEJ

Zebrane informacje pomogą przeprowadzać następne eksperymenty w przyszłości. – Rozumiejąc, co się dzieje z rakietą podczas lotu, będzie można lepiej projektować bardziej delikatne ładunki wynoszone w kosmos. A delikatne eksperymenty biologiczne czy chemiczne są coraz częściej wykonywane – mówi Krawczuk. – Drugi powód to testy. Zestawimy pomiary z rakiety oraz te, które uzyskuje się podczas testów w wytrząsarkach. Porównując je, spróbujemy policzyć, jak bardzo rygorystyczne są one względem prawdziwego lotu.


PLANUJĄ KOLEJNE

Studenci już mają pomysł na drugi projekt. – Kontynuujemy go pod nazwą GDArms. Budujemy maszynę, która we wrześniu zostanie włożona do wirówki hipergrawitacyjnej i spróbujemy odtworzyć warunki z rakiety, mechaniczne i termiczne jednocześnie.

Julia Rzepecka
Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj