Marcin R. przyznał się do spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu i środków psychotropowych. Mężczyzna wjechał samochodem w grupę czterech chłopców, którzy przemieszczali się drogą na Kaszubach. 10-latek zmarł mimo reanimacji, 12-latek stracił nogę. W Sądzie Rejonowym w Wejherowie rozpoczął się proces.
Do tragedii doszło w październiku 2025 roku. W wypadku zginął 10-letni chłopiec, troje nastolatków zostało rannych. Akt oskarżenia odczytał prokurator Bartosz Gierz z Prokuratury Rejonowej w Wejherowie. Czytaj więcej: Auto wjechało w grupę chłopców na Kaszubach. Kierowca bez prawa jazdy, stracił je za za alkohol
– Podczas wykonywania manewru wyprzedzania oskarżony nie zachował szczególnej ostrożności, w tym bezpiecznego odstępu od rowerzystów i pieszego, w efekcie czego uderzył prawą stroną swojego pojazdu kolejno każdego z rowerzystów oraz pieszego i mimo możliwości udzielenia im pomocy, nie udzielił jej – poinformował prokurator.
– Mam świadomość tego, że skutki, jak i konsekwencje tego dnia będą towarzyszyć każdemu z państwa, jak również mi, przez resztę życia. Tego nie da się wymazać – mówił Marcin R., któremu grozi do 20 lat więzienia.
Oskarżony nie przyznał się do ucieczki z miejsca zdarzenia oraz nieudzielenia pomocy. Przyznał się jednak do spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu i środków psychotropowych. Sędzia wyłączył jawność na czas przesłuchiwania małoletnich pokrzywdzonych.
Więcej o sprawie po godzinie 16:00 w paśmie „Wydarzenia i Muzyka”.
Tymon Nieśmiałek/kw








