Niemal 1,2 mln zł kary ma zapłacić powiat człuchowski za nielegalną wycinkę drzew i zabiegi pielęgnacyjne przy dwóch drogach z Rzeczenicy do Grodziska. Zdarzenie miało miejsce ponad dwa lata temu.
Biegły dendrolog wyliczył, że 27 drzew zostało uszkodzonych, 17 zniszczonych, a 16 wyciętych. Na tej podstawie oszacowana została kara. Zapłata ponad 400 tysięcy złotych została odroczona na pięć lat, bo niektóre drzewa mają szansę przeżyć. Decyzję o zapłacie kary podjął wójt Rzeczenicy Marcin Szulc.
– W tym wypadku muszę naliczyć karę administracyjną. To żadna satysfakcja i przyjemność. Podkreślam, że muszę to zrobić – tłumaczy Marcin Szulc.
„ŻYCIA DRZEW NIE WRÓCIMY”
Samowolkę wykryli mieszkańcy. Rafał Mładanowicz z Rzeczenicy podkreśla, że oczekuje ukarania winnych.
– Firma, która dokonała samowolki, i osoby, które to nadzorowały w starostwie, w żaden sposób nie zostały ukarane i prawdopodobnie nie zostaną. Życia drzew nie wrócimy, gałęzi im nie dospawamy, a ludzie, którzy decyzje wydawali, nie ponoszą za to odpowiedzialności – wskazuje Rafał Mładanowicz.
Decyzja o zapłaceniu kary nie jest prawomocna. Staroście człuchowskiemu Aleksandrowi Gappie przysługuje odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, z którego zamierza skorzystać.
Maria Sowisło/ak








