Szpital Miejski w Miastku złoży wniosek o ogłoszenie upadłości – dowiedziało się Radio Gdańsk. Placówka straciła źródło finansowania, jakim był kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Umowa wygasła z powodu braku kadry medycznej. Większa część pracowników – ponad 250 osób – wciąż nie otrzymała zaległych wynagrodzeń.
Czytaj także: Prezes szpitala w Miastku składa rezygnację po miesiącu
Jerzy Wójtowicz, burmistrz Miastka, zapowiedział, że w piątek mają się odbyć rozmowy z personelem szpitala.
– Na pewno pani dyrektor będzie rozmawiała z każdym pracownikiem, zaproponuje pewne rozwiązania – chodzi o ugody, porozumienia. Z pewnością dla wszystkich nie starczy pieniędzy na dzień dzisiejszy. Nie ma takiego zabezpieczenia finansowego, żeby wszystkim w 100 procentach wypłacić wynagrodzenia – wyjaśnił.
Wniosek o upadłość szpitala ma być złożony w ciągu kilku dni. Prawnicy zastanawiają się, kto ma go złożyć, bo w placówce nie ma prezesa.
Pacjenci z Miastka i okolic muszą teraz szukać pomocy w szpitalach w Bytowie, Chojnicach, Słupsku, Kościerzynie lub Człuchowie. Do nagłych zdarzeń wyjeżdżają dwa zespoły ratownictwa medycznego stacjonujące w Miastku. Szpital, który czeka upadłość, ma ponad 260 wierzycieli i około 50 mln zł długu.
Czytaj także: Szpital w Miastku: Przepychanka zamiast zaległej wypłaty?
Posłuchaj materiału reporterki:
Maria Sowisło/aKa








